Skocz do zawartości

Uzależnienie od kart


Polecane posty

Był już wątek na temat przewróżenia, proponuję zwrócić uwagę na inny aspekt.

Mamy uzależnienie od substancji psychoaktywnych, Internetu, hazardu, seksu, zakupów czy pracy. Niewiele mówi się natomiast o uzależnieniu od kart i wróżb. Jakie byłyby objawy? Myślę, że jednym z nich jest wyzbycie się możności podejmowania własnych decyzji bez konsulacji z wróżką i kartami, innymi:

- paraliżujący lęk, że samemu nie znajdzie się rozwiązania a wszelkie działania zakończą się niepowodzeniem, chyba że karty pokażą inaczej,

- nadużywanie wróżb, ciągłe powielanie pytań w krótkim okresie czasu,

- rezygnacja z własnej intuicji i odczuć wewnętrznych, planów, marzeń i działań by podporządkować się w pełni temu, co mówią karty,

- poświęcanie czasu na bierne oczekiwanie na spełnienie się wróżby zamiast samodzielnych działań,

- chaos wewnętrzny wywołany nadmiarem wróżb i ciągły niepokój, że wróżba może się nie spełnić, niedowierzanie i ponowienie pytań zadanych kartom.

Czy macie inne spostrzeżenia?

Do napisania tego tematu skłonił mnie artykuł podany przez Margitę:

Polecam przeczytać, a szczególnie osoby, które proszą o wróżbę ;)

 

"Uwierzyłam tarotowi i zmarnowałam swoje życie!" Czy w XXI wieku warto ufać kartom?

http://mamadu.pl/119991,uwierzylam-tarotowi-i-zmarnowalam-swoje-zycie-czy-warto-ufac-kartom

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że bieganie po forach z tym samym pytaniem aby uzyskać odpowiedź satysfakcjonującą osobę pytającą, to swego rodzaju "skrzywienie wróżebne".

0girl_witch.gif.d551843d651a3d222daca21637f5946b.gif

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Syrena

Ja bym tu jeszcze dodała,bezczelne pospieszanie wróżących na tych forach. Pytający siedzi jak na szpilkach w oczekiwaniu odpowiedzi i w związku z tym potrafi się dopominać i pospieszać wróżącego co jest niezmiernie frustrujące przynajmniej dla mnie, a w konsekwencji niechęć do zrobienia takiej wróżby

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na innym forum byłam świadkiem sytuacji, jak osoba prosząca o wróżbę zbeształa osobę wróżącą, że nie raczyła napisać, iż nie będzie jej na forum przez dzień czy dwa i nie odpowie odrazu na pytanie...brak słów. Dodam, że osoba wiecznie powiela te same pytania we wszystkich tam wątkach osób wróżących.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To się nazywa uzależnienie, ponieważ taka osoba nie jest w stanie samodzielnie zadziałać, podjąć decyzji, tylko posiłkuje się kartami i jest zła, że musi czekać, bo możliwe musi o czym zdecydować, a ty pech, wróżki niet.

Tu bym powiedziała, że brak zdrowego dystansu, zbyt duża ufność, że coś/ktoś za nas załatwi, że karty pokazywać bedą tylko to co my chcemy wreszcie demonizowanie tarota (magia tarota zmieniła moje życie), aż po wszelkiego rodzaju depresje (bo jeszcze nie ma wróżby, muszę ją mieć, teraz, już, nic nie mogę zrobić bo nie wiem co karty na to).

Takie postawy powinno się traktować jak nałogi: hazard, pracoholizm czy zakupoholizm.

0girl_witch.gif.d551843d651a3d222daca21637f5946b.gif

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Takie pospieszanie jest bardzo częste, jak nie na forum żeby czasami nikt z moderatorów nie zauważył, to za pomocą wiadomości prywatnej, niby takie przypomnienie o siebie ;)

Są jeszcze dopytania, z których wychodzi kilka nowych pytań. Nie obrażajac nikogo, niektórzy pytający lubią przyjąć taką taktykę. Zadają pytanie, mają odpowedź, ale dopytują w taki "niewinny" sposób, że w konsekwencji są nowe pytania.

 

Według mnie to wszystko, ogólnie ujmując uzależnienie wynika z braku odpowiedniej wiedzy na temat podejścia do wróżenia. Nigdzie nie ma takiego czegoś takiej swego rodzaju instrukcji obsługi ;). Są artykuły, posty także jak i na tym forum ale i tak założę się że osoby które przychodzą po wróżbę nie czytają takich tematów.

Ciągle się je upomina za zadawanie takich samych pytań, za to za tamto ale oni tak naprawdę nie wiedzą dlaczego tak się dzieje. Niby nie można ale dlaczego? Bo?... I rezultat jest odwrotny do zamierzonego.Wiele osób nie rozumie dlaczego druga, czy następna odpowiedź jest już zła, od czego to zależy i jak jest to możliwe, przecież każda odpowiedź powinna wychodzić taka sama.

Inaczej ujmujac odbiorcy nie są uświadomieni.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm, może warunkiem zarejestrowania na forum powinien być krótki test z wiedzy o zasadach wróżenia? ;) Choć podejrzewam, że i to niewiele by dawało, bo wiedza wiedzą, ale tak naprawdę negatywnych efektów trzeba doświadczyć na sobie i do tego powiązać to z własnym zachowaniem (jako przyczyna - skutek) by zrozumieć, że nie warto przeginać...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są jeszcze dopytania, z których wychodzi kilka nowych pytań. Nie obrażajac nikogo, niektórzy pytający lubią przyjąć taką taktykę. Zadają pytanie, mają odpowedź, ale dopytują w taki "niewinny" sposób, że w konsekwencji są nowe pytania.

 

 

To mnie "na dzień dobry" powala i zniechęca, tak jak "pytania bleszcze", w jednym pytaniu (niby) zawarte kilka odnóg <haha2>

Swoją drogą, najlepszym rozwiązaniem chyba byłaby akceptacja regulaminu u osoby wróżącej, bo ludzie nie czytają...

Jednak jest to utopia, nierealność...

Podkreślam jeszcze raz, że ludzie mają błędną opinię/postrzeganie, że jak ktoś wróży na forum, to musi, ma obowiązek i szlus.

Drogie osoby proszęce o wróżbę, my robimy to zupełnie bezinteresownie, bo taki mamy kaprys, chcemy pomóc, a wcale nie musimy, robimy to w czasie wolnym, w ramach ćwiczeń, zawsze możemy przestać wróżyć, nie jesteśmy zobligowane do tłumaczenia się z tego czy ponoszenia za to konsekwencji, nie mamy na tym forum umowy o pracę ani innego rodzaju cyrografu. Zatem miejcie to na uwadze, to się tyczy również osób wróżących na innych forach.

 

Ale czasem się zastanawiam, po co strzępić język, człowiek się zniechęca, zamiast sprawiać to przyjemność staje się ciężarem...

0girl_witch.gif.d551843d651a3d222daca21637f5946b.gif

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jest walka z wiatrakami. Chyba lepiej robić swoje, a tych co nie potrafią czytać czy traktują forum jako bar szybkiej obsługi ignorować. Bo inaczej tylko nerwów szkoda, a jak same wiecie bo i takie tematy na pewno nie raz i dwa były poruszane na wielu forach, z tego nic nie wynika.

 

Wracając do tytułu - uzależnienie ma miejsce bo wiele osób ma wkodowane że wróżba to wielka siła, to co w kartach to i w życiu. Stąd wolą się "upewnić", doradzić kart niżby później w wyniku podjęcia jakiejś decyzji mieli cierpieć.

 

Wszystko się nakręca. Są osoby które przekażą to co usłyszą innym, tamci z zaciekawieniem skorzystają. Porozmawiają o tym, przyznają rację, że tak coś w tych kartach musi być. Przed kolejnym wyborem, najpierw poradzą się kart. O i takie błędne koło.

 

Jak dla mnie, to nic w tym nie pomoże. Bo jak nie tu, to gdzieś indziej. A każde próby polepszenia sytuacji będą odbierane ze strony tych którzy proszą jako ataki. Taka prawda.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Alicjo, zgadzam się, masz rację. Właściwie ten wątek założyłam z myślą o osobach, które być może zauważają, że coś jest nie tak, że przestają myśleć samodzielnie i wpadają np. w depresje czy paranoje i czują, że bez kart sobie nie poradzą. Dla nich jest ten wątek, bo dla osób nieświadomych, myślę, że albo pewnego dnia same doświadczą i zrozumieją, że się uzależniły i przez to wiele straciły szans na zmiany losu, albo, no cóż, znam przypadki osób, które trafiły na specjalistyczne leczenie... i nadal nie rozumieją dlaczego. W innym wątku poruszony został przykład osób, które z uzależnienia od kart przeskoczyły w fanatyzm religijny. To poważna sprawa, więc mam nadzieję, że kogoś to, co piszemy ukłuje i przez to zmieni patrzenie. A jeśli nic to nie da, cóż, przynajmniej temat został poruszony a i my się tu wymieniamy spostrzeżeniami :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jasne, na pewno temat jak nie w jedną to w drugą stronę okaże się przydatny :)

Esso przypomniałaś mi coś, ale to nadaje się do tego drugiego tematu ;)

Tak się zastanawiam, ale jak to z wszystkiego rodzaju uzależnieniami bywa, jest tak że osoby uzależnione nie dostrzegają swojego problemu. Przecież nic się nie dzieje, jest normalnie. Nawiązują do kart, coś tego typu - "zadaje pytania, a przecież większość je zadaje, za często pytam? - inni także tak robią". W większości przypadków musi nastąpić pewne "boom" aby coś się zmieniło, osoby spojrzała inaczej, dużo inaczej na to co dzieje się z jej życiem, na co pozwoliła i do czego ją to doprowadziło.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Osoby uzależnione często zapominają, jaką dostały odpowiedź na zadane pytanie i ponawiają to samo pytanie w niedługim czasie.

Ciekawe czy wynika to z oporem przed przyjęciem odpowiedzi, czy z nadziei, że tym razem odpowiedź będzie inna, lepsza?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

A ja Wam powiem, może niekoniecznie jako osoba niegdyś uzależniona od wróżb, a mocno nadużywająca.

Kiedyś wysyłałam mnóstwo sms-ów o wróżby. Jak wiadomo dostawałam zdawkową odpowiedź, żeby mnie zachęcić do wysłania smsa - i tak też robiłam. Robiłam to ciągle i z czasem już codziennie. Część się sprawdziło, część nie, a części nawet nie pamiętam :D Wydałam mnóstwo pieniędzy na telefon. Przestałam pisać jak się zbulwersowałam, gdy którego dnia wysłałam smsa, żeby się zalogować i nagle dostałam odpowiedź, a nie potwierdzenie zalogowania. Przestałam pisać. Ale bardzo długo rozpamiętywałam te wróżby - zastanawiałam się czemu część tak wyszło, a część takk. Jedne się sprawdziły, a inne nie. Kt,óregoś dnia znalazłam pewne forum ezoteryczny. Zaczęłam więcej czytać na temat wróżb i dowiadywać się. Teraz z wróżb prawie w ogóle nie korzystam. A moje wtedy nadużywanie wróżb wiązało się z niewiedzą na ich temat. Z brakiem informacji jak to wszystko wygląda, stąd też takie moje podejście. Wręcz przeciwnie dawałam się naciągać na następne sms-y mając nadzieję, że dowiem się czegoś więcej.

 

Tylko, że ja będąc na wyżej wspomnianym forum, dostając informację i czytając - docierało to do mnie, brałam pod uwagę słowa innych i nie uciekałam na inne wielce obrażona, bo ktoś mi nie chce powróżyć. Naprawdę te uwagi bardzo dużo mi dały nie tylko w sferze ezoterycznej, ale i życiowej. Nie uzależniam swoich decyzji od wróżb, jeśli mam potrzebę to się upewniam, ale i tak moja decyzja jest najważniejsza, mogę jedynie ją podjąć w innych sposób. Natomiast z tego co widzę ludzie teraz mają w poważaniu co się do nich mówi, nie czytają regulaminów, obrażają się, mają w poważaniu tak naprawdę bardziej doświadczonych. Cieszę się, że ja na tyle wykazałam się mądrością, że umiałam słuchać

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że opisałaś tutaj swoje doświadczenia Karolina :)

Ja również miałam epizod z wróżbami sms-owymi i podobnie jak Ty, dałam się kilka razy naciągnąć.

Zwłaszcza, że wtedy byłam beznadziejnie zakochana w beznadziejnym przypadku, więc byłam podatna...

SMSy przychodziły potem same, bez moich zapytań - typu "On myśli o tobie, jeśli chcesz wiedzieć więcej odpisz" ;)

Od kilku lat już po to nie sięgam, ale nadal przychodzą mi SMSy typu "Jak nie odpiszesz, to spotka Cię nieszczęście" ;)

Tak bywa, dlatego chyba najłatwiej się nauczyć na własnej biedzie... bo faktycznie jak ktoś inny pisze, może to nie dotrzeć od razu, chyba że wiele się pokryje, z tym co u siebie dostrzeżemy...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie kiedyś na innym forum wstrząsnął komentarz dziewczyny, która b. szczegółowo opisała, co ją spotkało przez nadużywanie wróżb. Jakie miałam objawy - depresja, osłabienie, niepokój, napady lęku i paniki itp. Część z tych objawów widziałam wtedy u siebie, to mną wstrząsnęło, wystraszyło, że ograniczyłam wróżby do minimum.

Obecnie korzystam rzadko, zazwyczaj odpłatnie u sprawdzonej osoby.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Często osoby popadają w takie skrajne stany, ponieważ nie są w stanie zdystansowac się do tarota, podświadomie czują lek przed kartami, a tak nie można ! Przecież tarot nie jest czymś złym... on ma nam doradzać, dać trzezwe spojrzenie na daną sytuacje...

Ale jak ktoś jest podatny na wpływ i manipulacje, ucieka od problemów... nie jest wstanie brać pełnej odpowiedzialności za swoje czyny... to dzieją się straszne rzeczy.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cieszę się, że opisałaś tutaj swoje doświadczenia Karolina :)

Ja również miałam epizod z wróżbami sms-owymi i podobnie jak Ty, dałam się kilka razy naciągnąć.

Zwłaszcza, że wtedy byłam beznadziejnie zakochana w beznadziejnym przypadku, więc byłam podatna...

SMSy przychodziły potem same, bez moich zapytań - typu "On myśli o tobie, jeśli chcesz wiedzieć więcej odpisz" ;)

Od kilku lat już po to nie sięgam, ale nadal przychodzą mi SMSy typu "Jak nie odpiszesz, to spotka Cię nieszczęście" ;)

 

Ja mam tak jak ty, nadal otrzymuje te smsy:/ Dość wkurzające to jest, ale i daje 100 % pewności, ze jest to oszustwo i naciąganie :) Chociaż kiedyś nabrałam się i na to :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Ja również wysłałam smsa... ech, ale teraz mam nowy numer i żadnego głupoty mi jak na razie nie przychodzą. Za to mojej mamie i owszem: "Dwóch mężczyzn kocha Ciebie... tylko ja znam odpowiedź na to kim oni są... " <haha2><rotfl><sarkazm><głupek>

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ważny wątek dziewczyny.

Ja jestem z rodziny, w której stawianie kart było codziennością, od prababci począwszy. nie tylko przed podjeciem waznych decyzji. tez tych błahych.

potem poślubiłam mężczyznę, którego mama wręcz żyła z kartami.

Ja u siebie widzę słabość do kart. lubię z nimi przebywać. zastanawiam sie czy to uzależnienie. gadaja do mnie. czasami inaczej niz to jest w opisach. czesto tak, jak to mówią same obrazki. lubię im sie przyglądać, zastanawiac, co która znaczy.

Co do uzaleznienia od nich to myślę, ze ludzia potracili autorytety, są bardzo samotni, pędzą jak szczury nie wiadomo za czym. a wizyta u wróżki to po prostu czas, który ktoś im daje, taka uwaga tylko dla nich. w jakiś sposob wypełnia samotność i pustkę. potem ani sie nie obejrza i już bez takiego kontaktu życ nie mogą.

mam znajomą, która nie podejmie decyzji chocby o kupnie np. płaszcza bez konsultacji z Pismem Św.

 

Więc ważne jest, aby zachowac złoty umiar.

Mi karty stawiane samej sobie pokazują często życzeniowo to, co chce zobaczyć. takie przewrotne ;(

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aniu, ja sobie bardzo rzadko stawiam karty, a jak już to jakieś głupoty w większości mi wychodzą - podejrzewam, że to brak obiektywizmu i dystansu do swoich spraw :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

'- nadużywanie wróżb, ciągłe powielanie pytań w krótkim okresie czasu,

- chaos wewnętrzny wywołany nadmiarem wróżb i ciągły niepokój, że wróżba może się nie spełnić, niedowierzanie i ponowienie pytań zadanych kartom. '

 

Dotyczy mnie. Czy powinnam się martwić?

W tarota zaczęłam się "bawić" dokładnie rok temu, kiedy zostawił mnie chłopak. Mimo, że próbowałam namówić go do szczerej rozmowy, odmówił.

Nie mogłam odnaleźć odpowiedzi w życiu, więc zaczęłam szukać ich w tarocie. A biorąc pod uwagę, że w 90% się sprawdzały, powoli zaczęłam się uzależniać...

Obiecałam sobie, że nie będę a nie mogę przestać.

Dodam, że choruję na depresję. Na dodatek znajoma psycholog powiedziała, że karty są jak samospełniająca się przepowiednia - skoro w to wierzę, to podświadomie do tego dążę, dlatego tak się dzieje :x Co o tym myślicie?

  • [...] Nadie puede detenerte

Si tu tienes fé

No te quedes con tu nombre escrito en la pared

En la pared...[/list:u]

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W tarota zaczęłam się "bawić" dokładnie rok temu

 

Tarotem nie można się bawić, bo po jakimś czasie okazuje się, że on bawi się nami (uzależnienie od kart, nerwowwe spoglądanie w nie, ciągłe rozkladanie jeśli karty mówią nie to co chcemy usłyszeć, wręcz wróżenie życzeniowe).

Karty tar5ota należy traktować jako swego rodzaju ściągawkę z życia, na zasadzie " co tam mi się zadzieje", a samodzielnie próbować układać swoje życie, tarot podpowiada, daje wskazówki, jednak Ty sama musisz swoje życie przenieść na takie tory, jakie akurat Tobie pasują.

 

'- nadużywanie wróżb, ciągłe powielanie pytań w krótkim okresie czasu,

- chaos wewnętrzny wywołany nadmiarem wróżb i ciągły niepokój, że wróżba może się nie spełnić, niedowierzanie i ponowienie pytań zadanych kartom. '

 

Dotyczy mnie. Czy powinnam się martwić?

 

Myślę, że powinnaś zrobić sobie przerwę z kartami i zastanowić się do czego właściwie są one Ci potrzebne, bo inaczej wpadniesz w pułapkę własnych pesymistycznych wizji i będziesz za chwilę głosić, że tarot zniszczył Ci życie, a przecież to Ty nim się zinteresowałaś, to Ty ciągle go pytałaś...

Depresja + tarot = absolutnie się wyklucza.

Musisz mieć poukładane życie wewnętrzne, musisz być zdystansowana do kart, traktować ich raczej jak kumpelską podpowiedź niż jak wyrocznie, musisz być silna psychicznie i nie traktować kart osobowo, to tylko narzędzie wróżbiarskie, karty (kiedyś do gry), wyprodukowane i zaprojektowane przez innych ludzi, nie mające czarodziejskiej mocy.

 

Pozdrawiam :)

0girl_witch.gif.d551843d651a3d222daca21637f5946b.gif

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ślicznie dziękuję, masz rację ale jak pisałam - nie było odpowiedzi w życiu to zaczęłam grzebać w kartach.

Plus to że się sprawdzało... ehhh. Odpuszczam, jeszcze adminka na innym forum nazwała mnie niezrównoważoną psychicznie bo wspomniałam o chorobie, idiotka. Tak sie nie robi... depresja to choroba duszy, psychiczna i do leczenia ale nie ma nic wspólnego z obłąkaniem.

  • [...] Nadie puede detenerte

Si tu tienes fé

No te quedes con tu nombre escrito en la pared

En la pared...[/list:u]

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze adminka na innym forum nazwała mnie niezrównoważoną psychicznie bo wspomniałam o chorobie.

 

No cóż... myślę, że nie wszyscy jeszcze wiedzą co to jwest depresja i najłatwiej ferować takie czy inne wyroki słowne, a depresji jest wiele rodzajów, zatem generalizowanie tego jest głupotą lub niedoinformowaniem, to tak jak powiedzieć "jesteś gruby bo się obżerasz słodyczami", a przecież otyłość nie zawsze jest związana z objadaniem się, czasem jest to efekt choroby...

 

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie, pamiętaj nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej, zatem zatem głowa do góry, nie dawaj się, albo Ty albo depresja... no chyba ty masz rozum , a nie ona, zrób jej na złość i nie poddawaj się ;*;*;*

0girl_witch.gif.d551843d651a3d222daca21637f5946b.gif

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

llenadefe:) zaznaczę na początku nie obraź się, bo nie taki mam cel. Przeglądając forum natknęłam się na kilka Twoich postów dotyczących prognoz z Tarota, astrologii, numerologii i według mnie troszkę za bardzo w to wszystko weszłaś. Za głęboko dotarłaś. Uzależnienie to raz, ale miej też na uwadze, to, że nie ma znaczenia jaka technika, wszystkie się łączą razem, we wszystkich chodzi o to samo. A zbyt częste ponawianie pytań, pytanie o to samo powoduje albo rozbieżność odpowiedzi albo przeciwnie - nadchodzi moment, że wychodzi to co chcemy, aby wyszło. A to też nie jest dobre. Tak jak Margita wspomniała, Tarot nie służy do zabawy, prędzej karty się nami zabawią niż my nimi <bezradny>

Spójrz sama na to wszystko, na to, jak świadomie, pomału przeszłaś poza granicę.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...