Skocz do zawartości

Kiedy kobiety kochają ZA BARDZO


Polecane posty

W dzieciństwie nie otrzymały od rodziców wsparcia, zrozumienia, czułości i miłości. Jako dorosłe kobiety usiłują odrobić te zaległości. Swojego partnera kochają tak, jak nikt nie kochał ich. Aż za bardzo.

 

Popularne powiedzenie, że miłości nigdy dosyć, w przypadku niektórych kobiet zupełnie się nie sprawdza. Kochające za bardzo, to kobiety, które wprost oszalały na punkcie partnera, które straciły kontrolę nad sobą i własnym życiem. W ich przypadku miłość jest tylko i wyłącznie niszczącą siłą. Źródłem wielkiego cierpienia i bólu.

 

Wśród charakterystycznych objawów uzależnienia od mężczyzny psychologowie wymieniają: kochanie przez kobietę partnera tak, jak kochało się swoich rodziców, wzrastającą uczuciową zależność od mężczyzny, poczucie winy i wyrzuty sumienia z powodu prób walki z partnerem i jego wadami, skupienie na sprawach i zachowaniach mężczyzny, brak zainteresowania innymi sprawami, próby kontrolowania partnera, tłumaczenie jego zachowań przed sobą i innymi, unikanie rodziny i przyjaciół, drażliwość, załamania nerwowe i depresje.

Jak to wszystko przejawia się w życiu codziennym? Kobiety kochające za bardzo ze znajomymi rozmawiają głównie o swoim partnerze, na własny temat niewiele potrafią powiedzieć. Partner jest treścią ich życia, nieustannie zajmują się nim i jego sprawami. Robią to – choć często chronicznie nie znoszą wielu jego zachowań i cech charakteru. Mało tego – za jego powtarzające się wybuchy złości, przykre usposobienie i nieczułość obwiniają siebie, uważają, że to one są źródłem jego niezadowolenia. Ciągle wierzą, że partner może się zmienić, jeśli tylko one bardziej się postarają. Na wszystko się zgadzają, przymykają oczy na kłamstwa i upokorzenia. „Karmią się” rzadkimi chwilami, kiedy on jest dla nich czuły i miły.

W efekcie z dnia na dzień spada ich poczucie własnej wartości, coraz mniej w siebie wierzą, czują się coraz mniej interesujące i atrakcyjne. Nawet gdy uzmysławiają sobie, że związek im szkodzi, nie są w stanie wycofać się z niego. Sądzą, że nie zasługują na nic lepszego i powinny się cieszyć, że w ogóle ktoś zwrócił na nie uwagę, że wybrał je spośród tylu innych – mądrzejszych i piękniejszych. Trwają więc w raniącym związku, uważając, że na nic nie mają wpływu.

Kobiety kochające za bardzo wręcz chcą być potrzebne. Czują się coś warte tylko wtedy, gdy mogą się dla kogoś poświęcać. Taka postawa to poniekąd efekt procesu wychowywania.

Kobiety kochające za bardzo często pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych. Ich rodzice byli nieprzystępni, zamknięci w sobie, nie zwracali na nie uwagi, nie interesowali się ich potrzebami, nie dawali im wsparcia, zrozumienia, czułości i miłości. Dom nie zaspokajał ich potrzeb emocjonalnych. Nie mogły liczyć na wsparcie, przytulenie w trudnych chwilach, nigdy nie czuły się ważne. Nie zaznawały więzi, bliskości i absolutnej, bezwarunkowej akceptacji i poczucia bezpieczeństwa. Były akceptowane tylko wtedy, jeśli zachowywały się zgodnie z życzeniem rodziców – w przeciwnym wypadku rodzice wycofywali swoją akceptację i miłość. Pragnąc na nie zasłużyć, musiały rezygnować z siebie.

„Zostać sama ze sobą to straszne! To dużo gorzej niż znosić od kogoś (...) upokorzenia! Bo zostać ze sobą to wydać się na pastwę jątrzącego bólu, na który składa się nie tylko przeszłość, ale i aktualny stan rzeczy” – tak Robin Norwood w książce pt. Kobiety, które kochają za bardzo opisuje strach kobiet uzależnionych od miłości.

Kobiety kochające obsesyjnie boją się. Norwood uważa, że to właśnie strach, a nie miłość, jest źródłem ich opętania. Kobiety kochające za bardzo boją się samotności, opuszczenia, lekceważenia, bycia niekochaną i niedocenianą. Oddają się i całkowicie poświęcają mężczyźnie, w nadziei, że on uśmierzy ich lęki. Niestety, efekt jest odwrotny – w takim związku ich lęki tylko się pogłębiają.

Obraz związku kobiety i mężczyzny jako dwóch identycznych połówek jednego owocu to mit, w dodatku szkodliwy, bo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tak naprawdę jesteśmy dwiema oddzielnymi istotami, które wnoszą do związku coś innego. Jeśli kobieta ciągle się poświęca i oddaje całą siebie – traci własne „ja”. Nie ma nic do ofiarowania swemu partnerowi, bo nie jest w stanie nikogo prawdziwie kochać, jeśli nie pokocha siebie.

Zmiana postaw życiowych i przekonań kobiet kochających obsesyjnie trwa długo i zwykle trudno im samym poradzić sobie z tym problemem. Warto poszukać pomocy u specjalisty: psychologa, psychoterapeuty czy w grupach wsparcia.?

 

Kiedy kochasz za bardzo? Możesz podejrzewać u siebie skłonności do wchodzenia w toksyczne związki i do kochania za bardzo, jeśli:

• Dorastałaś w rodzinie dysfunkcyjnej, w której nie dbano o twoje podstawowe potrzeby emocjonalne;

• Twoi rodzice byli nieprzystępni emocjonalnie, więc teraz pociągają cię nieprzystępni, nieczuli partnerzy;

• Jesteś nad wyraz odpowiedzialna i często towarzyszy ci poczucie winy;

• Nie doznałaś troski i wsparcia, więc teraz starasz się to komuś zapewnić, najczęściej partnerowi, który według ciebie tego potrzebuje;

• Bardzo boisz się odrzucenia i opuszczenia, więc zrobisz wszystko, byle tylko związek przetrwał. Nie potrafisz istnieć bez mężczyzny i bez cierpienia;

• Masz niskie poczucie własnej wartości, nie wierzysz w siebie ani w swoje prawo do szczęścia;

• Przywykłaś do braku czułości i wzajemności, więc jej nie oczekujesz. Sądzisz, że na to nie zasługujesz, ale wciąż się starasz zapracować na ten przywilej;

• W związku żyjesz marzeniami, nie widzisz realnej sytuacji;

• Swe niezaspokojone potrzeby emocjonalne zastępczo zaspokajasz poprzez nadużywanie alkoholu, leków, narkotyków lub słodyczy;

• Masz skłonność do depresji;

• Mężczyzn sympatycznych i zrównoważonych uważasz za nudnych i nie jesteś nimi zainteresowana;

• Lubisz być pomocna i opiekować się partnerem, brać wszystko na swoje barki.

 

Źródło: http://www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/9636/Kiedy-kobiety-kochaj%C4%85-za-bardzo/

  • Dziękuję! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakbym czytała o sobie, tylko ze ja nie mam i nie mogę sobie znaleźć chłopaka, bo popadam ze skrajności w skrajność... - albo całkowicie się zamykam i nie potrafię mówić i okazywać uczuć, albo wręcz "rzucam się" na faceta, od razu wyznając mu miłość... I własnie wzięło się to z domu, gdzie miłość nie była okazywana, rodzice też brali destrukcyjne wzorce od dziadków.

Natomiast moje koleżanki z desperacji, związały się z facetami którzy wgl nie spełniają ich potrzeb, ani nawet nie pociągają fizycznie bo "tylko on je chciał", i tkwią w tych związkach z przyzwyczajenia i strachu przed samotnością. Mało tego - potraciły i poskreślały znajomych, bo przecież facet nie pozwala wyjść z koleżanka na piwo czy kawę, a już tym bardziej na imprezę... i kazda koleżanka singielka w oczach tych chorych facetów to prostytutka, która z zazdrości chce zniszczyć ich związek, i wyciaga je do kolegow na seks. Patologia, prawda?

  • Lubię! 1

  • [...] Nadie puede detenerte

Si tu tienes fé

No te quedes con tu nombre escrito en la pared

En la pared...[/list:u]

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Musisz znaleźć równowagę w kontekście dawania - brania, wiele osób ma z tym problem. Zresztą chcąc nie chcą, zabrałyśmy z domu pewne wzorce, o których mówił Freud: wybieramy partnerów na podstawie archetypu ojca lub dziadka. Robimy to podświadomie.

Kochana jest książka o tym samym tytule, co w artykule "Kobiety, które kochają za bardzo" amerykańskiej psychoterapeutki, naprawdę świetna, ja ją polecam, dzięki niej zrozumiałam, że wydostałam się z bagna toksycznej miłości...

To nie jest patologia <haha2> , to jest po prostu chore - zaburzenia osobowości, grają w tej tragedii wiodącą rolę. Nie rozumiem jak można związać się z partnerem, mimo to, że on nas nie pociąga fizycznie... nie wyobrażam sobie tego, to nawet pewnego rodzaju prostytucja, ale jak widać dużo kobiet przekreśla swoją szansę na szczęście, z racji głupich banialuk, które wciskano im od dzieciństwa.

Nie da się takim kobietom wytłumaczyć, nie raz, nie dwa starałam się, ale nie docierała do nich prawda (wypieranie faktów), może kiedyś... kiedy będzie już za późno uświadomią sobie, że pomyliła im się prawdziwa miłość z pseudo miłością.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, na pewno sięgnę - lubię czytać o rzeczach, które mnie interesują, bezpośrednio dotyczą, i dodatkowo mogę sie czegoś nauczyć :)

No cóż. "Moje" to rozumieją, ale nic sobie z tego nie robią, bo przecież "lepszy rydz niż nic".

Co do zaburzeń osobowości, to ja mam ich podejrzenie, sama zauważam u siebie symptomy. Mimo to nigdy nie pozwoliła sobie na coś takiego, ale może tylko dlatego, że nikt mnie nie chciał na dłużej?

Był tylko jeden chłopak, który chciał mnie aż za bardzo, ale po tygodniu zwiazku zaczęło mnie od niego odrzucać, bo to dwie różne bajki. Teraz na samo wspomnienie o nim chce mi się rzygać.

A ukochana mama po zerwaniu powiedziała mi, że powinnam do niego wrócić, skoro tak bardzo chcę założyć rodzinę, bo przecież inny mnie nie zechce :) Tyle w temacie.

  • [...] Nadie puede detenerte

Si tu tienes fé

No te quedes con tu nombre escrito en la pared

En la pared...[/list:u]

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kochana potwierdzone słowa dr psychologii - wszyscy mają fisia <psotnik><psotnik><psotnik> , u innych uaktywnia się on bardziej, a u reszty jest w niezmienionej formie, tak naprawdę nikt nie jest normalny <niee>

 

Już ja znam tych, którzy chcą aż za bardzo... <dobani> mężczyźni pod tym względem nie różnią się wcale od kobiet, również szukają na siłę (kolokwialnie mówiąc na chama) partnerki, zrobią wszystko... Od takiego pana opędzałam się od roku i dla niego słowo 'nie' oznacza 'tak', wrrr Ooo

 

Nie daj się mamie ! Czy związek z partnerem i stworzenie rodziny jest wyznacznikiem wartości kobiety ? Czy te dwa elementy stanowią o jej spełnieniu i szczęściu w życiu ? Odpowiedź brzmi nie.

Rozwijaj się, rozpieszczaj, zasługujesz na to, a miłość pojawi się wówczas, kiedy będziesz na to gotowa ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Racja, racja. To tak jak ten pajac, co moja mama go kocha.

No coś Ty, zawsze miałam swoje zdanie. Ale to przykre coś takiego od matki usłyszeć. Jestem ładna, silna, mądra, empatyczna, na pewno zasługuje na więcej niż materialistyczny brudas z wiochy :)

  • [...] Nadie puede detenerte

Si tu tienes fé

No te quedes con tu nombre escrito en la pared

En la pared...[/list:u]

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ukochana mama po zerwaniu powiedziała mi, że powinnam do niego wrócić, skoro tak bardzo chcę założyć rodzinę, bo przecież inny mnie nie zechce :) Tyle w temacie.

 

<krzyk> nie słuchaj swojej matki, znajdziesz faceta z którym będziesz szczęśliwa, wszystko w swoim czasie

 

No coś Ty, zawsze miałam swoje zdanie. Ale to przykre coś takiego od matki usłyszeć. Jestem ładna, silna, mądra, empatyczna, na pewno zasługuje na więcej niż materialistyczny brudas z wiochy :)

<brawo><brawo> tak trzymaj kochana!

 

Wracając do tematu czy takie zachowania kobiet biorą się tylko z dzieciństwa? czy też jest to wpływem świata w którym żyjemy?. Patrząc na niektórych moich znajomych zauważam pewną zależność szukanie faceta na siłę, bo wszystkie koleżanki mają ja jestem sama, trafiam na idiotów, będę starą panną itp. i tak umawiają się nie zwracając uwagi na typ faceta, a po krótkim czasie jest rozczarowanie, same sobie wbijają szpile i obniżają swoją wartość. Zachowanie takie przyczynowe, a o skutkach to się już nie myśli. Powielają te same błędny, w ogóle nie uczą się na nich, bardzo mnie to smuci, że ludzie nie wyciągają wniosków.

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patrząc na niektórych moich znajomych zauważam pewną zależność szukanie faceta na siłę, bo wszystkie koleżanki mają ja jestem sama, trafiam na idiotów, będę starą panną itp. i tak umawiają się nie zwracając uwagi na typ faceta, a po krótkim czasie jest rozczarowanie, same sobie wbijają szpile i obniżają swoją wartość.

Właśnie z w.w. powodu związałam się z tym chłopakiem, o którym wspomniałam. Mój tato, mądry człowiek, od samego początku mi mówił, że tak się stanie. Że jak już się zachłysnę tym, że "w końcu jestem w związku", "w końcu ktoś mnie kocha", przyjdzie szara rzeczywistość która powie "ale ja do tego faceta nic nie czuje", "ale on jest z innej bajki", mówiąc czysto obrazowo i w skrócie.

To był pierwszy i ostatni raz. Ale zauważyłam, że mam tendencję do wybierania sobie facetów, którym zależy tylko na jednym, mają na mnie toksyczny wpływ, bo doprowadzają mnie do obsesji, nałogów itd.

Pytanie, czy jest to wpływ środowiska, w jakim się obracam, czy mojej zniekształconej psychiki, zachwianej trudnym dzieciństwem i bolesnymi doświadczeniami? To zupełnie tak, jakbym pchała się świadomie pod pędzący pociąg, mając świadomość, że zginę i jednocześnie wierząc, że przeżyję i narodzę się jako ktoś nowy. Ktoś, kto kocha i jest kochany. Gdzie tu logika?

Pracując z kartami tarota i numerologią odkryłam też, że są to relacje karmiczne. Czy jest jakiś sposób, aby to przepracować, czy jedne, z czym mogę i powinnam pracować, to psychika?

  • [...] Nadie puede detenerte

Si tu tienes fé

No te quedes con tu nombre escrito en la pared

En la pared...[/list:u]

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam z tym ogromny problem. Nie mogę znaleźć równowagi w dawaniu i braniu. Poświęcam się okrutnie i strasznie uzależniam się od faceta :( Czasami zdarza się, że on to wykorzystuje, bo wie, że i tak nic nie powiem. Nie potrafię mieć swojego zdania.

  • Smutek 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

Wracając do tematu czy takie zachowania kobiet biorą się tylko z dzieciństwa? czy też jest to wpływem świata w którym żyjemy?.

 

Tak. Nasze relacje z rodzicami, wychowanie, gdzie zachowane zostały odpowiednie wzorce i zapewnione podstawowe potrzeby ludzkie (piramida Maslowa) są podstawowymi fundamentami, które tworzą naszą osobowość, nas jako ludzi. Natomiast, gdy któryś aspekt nie zostanie spełniony, pojawiają się w późniejszym życiu pewne problemy. Brak ojca, czy też niezachowane proporcje w relacji ojciec-córka (skupię się tylko na tej korelacji) jest przyczyną powstawania zaburzeń w późniejszych stosunkach tych kobiet z mężczyznami. Jak mamy rozróżnić mężczyznę od chłopca, skoro ojciec nie zagwarantował nam dobrego wzorca męskiego (wartości, opieka, uczucia, wsparcie etc) ?

Nawet w rodzinach pełnych, dochodzi do takich zaburzeń korelacji, bo pokoleniowo popełniamy często te same błędy co rodzice, dziadkowie, dlatego też coraz więcej kobiet ma problemy w związkach z mężczyznami i vice versa.

 

 

A to dziewczyny co mówicie o znajomych - tworzenie związków z ludźmi, tylko dlatego, aby nie być samotnym, to głupota, którą napędza strach. Nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje życie, więc niszczą je jak i sobie, tak również innym osobom.

Popełnianie tych samych błędów to już w mojej opinii totalna abstrakcja, nie potrafię zrozumieć tego zjawiska, bo tworzenie tych samych scenariuszy i łudzenie się, że jednak tym razem się uda, świadczy o ograniczeniu.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam z tym ogromny problem. Nie mogę znaleźć równowagi w dawaniu i braniu. Poświęcam się okrutnie i strasznie uzależniam się od faceta :( Czasami zdarza się, że on to wykorzystuje, bo wie, że i tak nic nie powiem. Nie potrafię mieć swojego zdania.

 

Próbowałaś to zmienić ? Zacząć szukać odpowiedzi dlaczego tak się dzieje ?

 

Dziewczyno Ty musisz walczyć o SIEBIE, o swoje SZCZĘŚCIE ! Powinnaś odbudować swoją wartość siebie, tego, że jesteś wspaniałą kobietą i zasługujesz na odpowiedniego mężczyznę, a nie byle co.

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 years later...
  • 3 weeks later...
Dnia 20.03.2018 o 21:03, ikselka napisał:

Kiedyś też tak kochałam...a teraz czy potrafię

Kochać za bardzo, to niezdrowo. Tak jak już tutaj pisano, trzeba znaleźć równowagę w dawaniu i braniu. To, że się kocha nie oznacza, że trzeba rezygnować z siebie czy ze wszystkiego innego, aby w całości poświęcić się partnerowi. Kochaj i ciesz się tą miłością :) 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Alicja napisał:

Kochać za bardzo, to niezdrowo. Tak jak już tutaj pisano, trzeba znaleźć równowagę w dawaniu i braniu. To, że się kocha nie oznacza, że trzeba rezygnować z siebie czy ze wszystkiego innego, aby w całości poświęcić się partnerowi. Kochaj i ciesz się tą miłością :) 

teraz już to  wiem...szkoda  ze   duzo  za   późno  ....dobra  nauczka   

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 months later...

Ja niestety też należę do tych kobiet.. Póki co uwolniłam się od toksycznego związku, choć nie jest mi łatwo. Początek rozstania był znośny, byłam zła, wściekła na niego i wiedziałam że robię dobrze odchodząc. Ale gdy emocje opadły, stopniowo zapominałam o tych wszystkich krzywdach które mi wyrządził i zaczęłam siebie obwiniać. W moim przypadku to chyba takie błędne koło.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 7 months later...
Refleksja

Znalazłam artykuł na ten temat.

Kobieta, która kocha za bardzo, nie jest panią swojego związku, lecz jego ofiarą. Przez uzależnienie od miłości nie potrafi osiągnąć szczęścia, mimo że bardzo tego pragnie. Według psychologów 'kochanie za bardzo' to wynik niedostatecznej miłości rodziców w dzieciństwie. Kobieta, która nie zaznała miłości w najmłodszych latach, nie wie jak kochać, bowiem nikt jej tego nie nauczył. W rezultacie nie jest w stanie zbudować udanej relacji partnerskiej.

5 oznak, że kochasz za bardzo

1. Usprawiedliwiasz błędy partnera:

Wybaczasz swojemu mężczyźnie każde przewinienie? Kobieta, która kocha za bardzo, ma tendencję do usprawiedliwiania błędów partnera, a nawet do obarczania siebie winą za krzywdy, które jej wyrządza. Przez takie zachowanie mężczyzna czuje się bezkarny, a kobieta ma coraz niższe poczucie własnej wartości. Uzależnienie od miłości i strach przed życiem w pojedynkę powodują, że potrafi znieść w związku dosłownie wszystko, nawet zdradę. Co więcej, często wydaje się jej, że przez swoją beznadziejność to ona popchnęła partnera w ramiona innej kobiety.

2. Nie potrafisz przeciwstawić się partnerowi

Przyznajesz rację partnerowi, nawet wtedy, kiedy nie do końca się z nim zgadzasz? Z pewnością robisz to po to, aby nie doprowadzić do wybuchu konfliktu. W związku czasem trzeba pójść na ustępstwa, ale nie należy robić tego nagminnie. Obie strony mają prawo do uzasadnienia swojego stanowiska. Kobiety uzależnione od miłości postępują zawsze zgodne z wolą partnera. Mają opory przed przedstawianiem swojego punktu widzenia, nie starają się bronić własnego zdania. Takie zachowanie pociąga za sobą niebezpieczne konsekwencje. Przede wszystkim grozi utratą szacunku do własnej osoby i niemożnością spełnienia własnych potrzeb.

Więcej znajdziecie na stronie: 

 https://polki.pl/zwiazki-i-seks/zwiazek,uzaleznienie-o3. Potrzeby partnera przedkładasz nad własne Szczęśliwy związek polega zarówno na braniu, jak i dawaniu. Aby obie strony czuły się usatysfakcjonowane z relacji, nie powinny bagatelizować pragnień partnera i swoich. Kobiety, które są uzależnione od miłości, tracą równowagę pomiędzy braniem i dawaniem. Na każdym kroku starają się spełniać oczekiwania partnera, lekceważąc swoje potrzeby, bowiem liczy się dla nich wyłącznie spełnienie drugiej połowy. Kobieta uzależniona od miłości robi wszystko, żeby sprostać wymaganiom ukochanego w obawie przed odtrąceniem.d-milosci-kobieta-ktora-kocha-za-bardzo,10421257,artykul.html

 

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 8 months later...
Dnia 16.11.2015 o 22:10, llenadefe:) napisał:

i kazda koleżanka singielka w oczach tych chorych facetów to prostytutka, która z zazdrości chce zniszczyć ich związek, i wyciaga je do kolegow na seks. Patologia, prawda?

 

Znam takie przypadki ze "koleżanka singielka" rozbijała celowo  związek  żeby wskoczyć na miejsce tej pierwszej.  Bo innego systemu wartości nie znała... jak tylko rozbijać i skubać z kasy <boisie>

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...