Skocz do zawartości

Związek z jedynakiem?


Polecane posty

Ismena

Jedynacy postrzegani są jako faceci egoistyczni, rozpieszczeni, zarozumiali, leniwi i niezaradni. To oczywiście stereotypy, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Niestety przez nie, wiele kobiet ucieka przed nimi, gdzie pieprz rośnie. Czy relacja partnerska z mężczyzną, który nie ma rodzeństwa, jest skazana na klęskę?

źródło: polki.pl

 

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy rzeczywiście związek z jedynakiem jest skazany na porażkę? a może częściej chodzi o nadopiekuńcze matki jedynaków, które nie pozwalają, aby ich syn się usamodzielnił i opuścił dom rodzinny?

  • Lubię! 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 year later...

Ismeno "jestem za, a nawet przeciw" tzn iż w pełni zgadzam się co do  egoizmu, zarozumialstwa i zatracenie we własnym "ja" u jedynaków (byłem, widziałem,  zrobiłem etc zamiast byliśmy, widzieliśmy, zrobiliśmy), natomiast jedynak z którym spędziłam ćwierć wieku to bardzo pracowity - wręcz pracoholik- zaradny i przedsiębiorczy człowiek, doskonale radzący sobie w dzisiejszych czasach, uwielbiający "oklaski" natomiast bardzo źle znoszą sprzeciw i krytykę, im bardziej jest ona konstruktywna tym bardziej się jej wypierają, mój jedynak (już nie osobisty) wszedł na taki pułap afirmacji, z którego już nie widać co jest prawdą, a co iluzją. To tyle moich życiowych spostrzeżeń co do 1  -go jedynaka.

Może powinnam jeszcze tylko dodać, iż nadopiekuńczość jego matki, w ogóle nie miała miejsca, jeśli już to raczej trzeba było mu przypominać, iż "matkę" należy szanować i np. odwiedzać

  • Lubię! 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 10 months later...

Moja córka jest w związku z jedynakiem...  Są ok... Ich matki są toksyczne..ich ojcowie są toksyczni ... Moje dzieci mają sposoby... Rodzice jedynka przeżyli szok... Na szczęście zdają sobie sprawę z sytuacji.... Ja  jestem obserwatorem tych ich potyczek z rodzicami jedynka.. W sumie to zauważyłam że tu bardziej chodzi o wzbudzanie poczucia winy w " wyrodnym" jedynakiem, który chce zacząć samodzielnie życie.... A rodzice na siłę udowadniają mu i wszystkim pokolei że bez nich sobie nie poradzi.... A radzą sobie świetnie. .. Tym samym rodzice jedynka maja ból.... Jednak nie jest skazany na porażkę a na etapy.... Swoich decyzji i reakcji na nie... W sumie to jednakowo jest i lepiej i gorzej wcale nie jest powiedziane że w rodzinie wielodzietnej dzieci mają lżej.... Moim zdaniem nie mają lżej maja może ta opcje że zgadzają pewne rzeczy na inne rodzeństwo i tu jest więcej egoizmu na zasadzie ja jadę to on jest bliżej to się zajmie, lub ja jestem daleko ona mieszka blisko itp itd..... Ot życie 

 

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak naprawdę wszystko zależy od rodziców. Niestety, ale większość jedynaków jest rozkapryszonych i egoistycznych i później przez to cierpią. Obecnie w naszych czasach rodzice nie wychowują dzieci tylko je hodują... a co z nich wrośnie hmm wystarczy spojrzeć na "nowe pokolenie" odpowiedzi chyba same przychodzą na myśl :P Oczywiście zawsze są wyjątki od reguły ;) Chociaż w sumie.... jeżeli taki jedynak będzie potrafić docenić drugą połówkę myślę, że może być nawet lepszy od kogoś kto ma rodzeństwo

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozkapryszonym można być jeśli ma się w domu dostatek ale jak się nie przelewa to czy to jedynak czy ktoś posiadający rodzeństwo uczy się

rozsądnego podejscia do życia, nie ma tutaj zatem reguły. Co do związków to rożnie bywa, jako kobieta-jedynaczka związek z jedynakiem wspominam

akurat najgorzej chociaż sadze ze to bardziej jego przerośnięte ego mnie przytłaczało a to sie zdarza również u innych nagminnie.

Chociaż nie powiem, zazdrościłam mu wsparcia rodziców, tego, ze co chwila byl chwalony co mu dało wysoka samoocenę ( może az za wysoka)

Dodam tylko, ze czuć różnice w troskliwości i wyrozumiałości, szczególnie u mężczyzn, ktorzy maja siostry, gdyz od dziecka sa oswojeni z kobietami i ich światem.

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czasem nawet jak jest rodzeństwo, a jedno dziecko jest wywyższane - to zaczyna zachowywać się z wyższością później. Nadopiekuńcze mamy (ojcowie też się zdarzają) nawet w przypadku rodzeństwa potrafią spowodować - że dzieci nabierają narcystycznych cech, a czasem i histerycznych ("jak nie będzie po mojemu to..."). Młodsze benjaminki bywają czasem bardziej rozkapryszone - jeśli już ta kwestia jest poruszana ;) Dziecko z cechami psychopatycznymi bywa egoistyczne nawet jeśli ma rodzeństwo.

Ważny jest proces nabywania umiejętności społecznych - a to nie zależy tylko od posiadanego rodzeństwa, ale od obecności innych osób/dzieci w rozwoju dziecka, z wyciąganych konsekwencji z zachowań ale i nagród oraz od cech osobowości dziecka. Jedno dziecko się zamknie i ucieknie, inne będzie na placu zabaw wszystkich chciało poznać. 

Wg mnie jedynaki mają o tyle trudniej, że zaczynają się uczyć dopiero w przedszkolu tego, czego rodzeństwo uczy się już w domu. Mogą mieć przekonanie, że świat kręci się wokół nich (ich zabawki, ich ubrania, ich gorączka), a teraz muszą się pogodzić, że wokół wielu innych dzieci również.

Mam znajomą, która co prawda ma siostrę (młodszą), ale została wychowana przez dziadków, kiedy jej matka miała depresję po rozstaniu z pierwszym mężem. Dziadkowie zaspokajali jej potrzeby zanim o nich pomyślała i poczuła. Efekt jest taki, że wpada w histerię, kiedy ktoś przestawi wazon bez jej zgody w jej domu (nawet jeśli tą osobą jest ukochany mąż). 

Inna różnica jest taka, że jedynacy potrafią sobie wyobrazić, że są sami, a osoby z rodzeństwem - trudniej. Jedynakom może przeszkadzać konieczność dzielenia przestrzeni z drugą osobą, kiedy mieli pokój sami dla siebie. Jedynacy bardziej niż relacje i współpracę mogę cenić swój rozwój, niezależność, aby im było dobrze - wtedy łatwiej im zrezygnować z relacji na rzecz np. pracy czy nauki. Inni jedynacy będą jednak mieli szybko poczucie winy, że zamiast odwiedzić matkę postanowili poczytać ulubioną książkę. Mogą być skupieni na sobie, mając jednak ciągłe poczucie, że realizują oczekiwania rodziców (bo są jedyni dla nich). Duża uwaga na jednym dziecku wywołuje u tego dziecka później szereg problemów. Ale brak uwagi na dziecku, które jest jedynakiem - też jest trudne, bo nie ma rodzeństwa, które tą czułość może w jakiś sposób jednak dać, kiedy rodziców emocjonalnie lub fizycznie nie ma. Kilkoro dzieci wychowanych w tej samej rodzinie - ma różne doświadczenia, różnie zapamiętuje sytuacje a ich drogi życia mogą się skrajnie ukształtować. Znam braci, który jeden jest otwarty i właśnie się żeni, a drugi nie wychodzi z domu a jedynymi "znajomymi" jest matka i ludzie z Internetu.

Dodatkowo jeśli mają miejsce traumy - ważne w jakim wieku dziecko było, kiedy się zdarzyły - wiek też ma znaczenie i kolejność i zależność :)

Nic jednak nie jest prostą determinantą. Wszystko zależy od tego - co my  z tym później zrobimy.

  • Lubię! 3
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...