Skocz do zawartości

ENERGIA MIŁOŚCI


Polecane posty

Mistiko

Energia miłości

 

O tym, że rozszerzając swoją świadomość, zaczynamy przyciągać relacje pełne miłości, szacunku i akceptacji, z MARIANNĄ BARTKE, certyfikowaną instruktorką Master&Science ThetaHealing®, rozmawia Jolanta Podsiadła.

 

,,Jaka to oszczędność czasu – zakochać się od pierwszego wejrzenia” – ironizował Julian Tuwim.

A jednak taka miłość się zdarza, nagle zaczynamy słyszeć dzwony i czujemy motyle w brzuchu. Czy to oznacza, że spotkaliśmy bratnią duszę?

                - Tak, choć nie zawsze symptomy są ąż tak wyraźne. Posłużę się przykładem jednej z moich kursantek. Opowiadała mi, że podczas kursu „Anatomii Intuicyjnej” była tak zajęta czyszczeniem swoich programów, że nie zwróciła uwagi na mężczyznę, który codziennie się w nią wpatrywał. Dopiero kiedy pracowali razem przy uzdrawianiu czakr, nagle popłynęły jej łzy. Ale uznała, że to łzy szczęścia po uzdrowieniu czakry serca. Przyjaciółka, która mieszkała z nią w hotelowym pokoju, powiedziała mimochodem, że ten pan tylko jej podaje herbatę i smakołyki. Wtedy zdała sobie sprawę, że radość, wręcz poczucie szczęścia, gdy z nim rozmawia, to obudzone uczucie, o którym marzyła. Spotkała swoją bratnią duszę.

 

Kim są bratnie dusze?

                - Według Vianny Stubal, twórczyni metody Theta Healing ® są to osoby, które znamy z innych czasów i przestrzeni, najczęściej z poprzednich wcieleń.  Powstały wówczas różnego rodzaju więzi miedzy nami, choć nie zawsze była to miłość partnerska. Mamy w sobie ich pamięć dzięki trzem odwiecznym molekułom, które znajdują się w szyszynce, sercu i u podstawy kręgosłupa. Dlatego, gdy spotykamy bratnią duszę mamy wrażenie, jakbyśmy tę osobę już znali, intuicyjnie wiemy, że jest to ktoś wyjątkowy. I możemy usłyszeć owe dzwony i poczuć motyle w brzuchu, bo wówczas automatycznie otwiera się czakra seksualna. A zatem mówienie o miłości od pierwszego wejrzenia jest jak najbardziej uzasadnione.

 

Ale mówimy też, że miłość jest, a przynajmniej bywa ślepa…

- Bardzo ważne jest, abyśmy nie idealizowali wymarzonego partnera do takiego stopnia, że przestajemy go widzieć takim, jakim jest. Dotyczy to również bratnich dusz. Każdy z nas ma ich wiele i warto się upewnić, że spotkana osoba jest tą, o którą nam chodziło. Pamiętajmy przy tym, że podobne przyciąga podobne. Dlatego zanim zaczniemy prosić o bratnią duszę, by pojawiła się w naszym codzienym życiu, warto zmienić jak najwięcej swoich negatywnych przekonań, oczyścić się z negatywnych uczuć, takich jak złość, gniew, żal czy uraza. I przede wszystkim zaakceptować i pokochać samego siebie. Bo jak ktoś inny ma kochać i akceptować nas, jeśli my sami nie potrafimy tego robić? Zwykle przyciągamy do siebie kogoś na takim poziomie rozwoju duchowego na jakim jesteśmy.

Możemy też spotkać bratnią dusze z rodziny dusz. Na przykład kogoś, kto w innym wcieleniu był naszym dzieckiem, z którym zostaliśmy rozłączeni w wyniku jakichś tragicznych okoliczności. Spotykając taką osobę, bez wątpienia poczujemy ogromną radość i szczęście, bo przecież odnaleźliśmy zagubiony skarb. W takim związku raczej nie będą unosić się feromony, choć może być to dobra, satysfakcjonująca relacja, oparta na zrozumieniu, szacunku i akceptacji.

 

Czy bratnia i bliźniacza dusza to pojęcia tożsame?

                - Bliźniacza dusza, zwana też bliźniaczym płomieniem, jest jednym z rodzajów bratnich dusz, jakie możemy spotkać na swej drodze. Bliźniaczy płomień to osoba dokładnie taka jak my. Ma te same zalety, ale również te same wady. Posiadanie takiego lustra może być wspaniałą sprawą, jeśli jesteśmy gotowi zmieniać w sobie to, co się nam nie podoba, ale oglądanie się w nim na co dzień nie zawsze sprawdza się na dłuższą metę. Bliźniacza dusza może być też naszym odbiciem z innego czasu, na przykład sprzed dwudziestu lat. Ma wówczas taką energię, jak my na tamtym etapie rozwoju.  I widząc w nas swoje odbicie, może pięknie wzrastać. Bo to działa w obie strony.

 

Jakie są  inne rodzaje bratnich dusz?

                - Można spotkać bratnią duszę, która jest tak zwanym nieoszlifowanym diamentem. Znaliśmy ją w innym wcieleniu i z łatwością zakochujemy się w takiej osobie, ale ona jeszcze do nas nie pasuje. Może być jednak naszym przewodnikiem, który poprowadzi nas do najbardziej kompatybilnej z nami bratniej duszy. Uczy nas bowiem, jakie cechy powinna ona mieć. W książce o bratnich duszach Vianna Stibal pisze, że gdyby wcześniej poznała swojego męża, z pewnością szybko by się rozstali, bo wtedy jeszcze nie pasowaliby do siebie. Oboje potrzebowali przebyć najpierw każde swoją drogę. Tak też jest zwykle w bajkach – bohaterowie muszą dużo przejść, by w końcu mogli żyć długo i szczęśliwie.

                Ale pamiętajmy, że możemy kreować sobie bratnie dusze nie tylko do miłości i wspólnego życia, ale też innych spraw, np. współpracy w prowadzeniu biznesu, przyjaźni czy wspólnych podróży. Natomiast będąc na wysokim poziomie rozwoju duchowego, możemy również przyciągnąc bratnią duszę, która jest naszym duchowym partnerem. To ktoś, kto podziela naszą duchową misję, którą zaplanowaliśmy sobie jeszcze przed pojawieniem się na tym świecie i pomaga nam ten plan realizować.

 

A bratnia dusza niedokończonych spraw?

                - Czasem jest tak, że w jakimś wcieleniu nie mogliśmy być ze sobą. I teraz, niejako w nagrodę, spotykamy tę osobę, aby dokończyć, scalić coś, co się wtedy rezerwało, przypomnieć sobie uczucie miłości. Możemy nawet wręcz fizycznie poczuć, jak miłość wchodzi w nasze ciało i wędruje od stóp w górę, dając nam poczucie szczęścia. Często taka miłość, przekracza granice językowe, kulturowe, społeczne. Przykładem może być znane mi małżeństwo Polki i Amerykanina. Spotkali się oni w Egipcie, oboje zainteresowani tajemnicami Wielkiej Piramidy w Gizie. Ona, z zawodu masażystka, po doświadczeniu śmierci klinicznej zaczęła dostawać przekazy od istot duchowych i prowadziła badania z użyciem wahadła. On przyjechał do Egiptu jako amerykański naukowiec. I podczas prowadzonych prac nagle rozbolały go plecy. Ona będąc tego świadkiem, w odruchu życzliwości zaproponowała mu masaż. Pół roku później, mimo bariery językowej i wielu innych różnic, byli małżeństwem. Gdy odwiedziłam ich potem w Chicago, gdzie się wtedy przeprowadziłam, ich miłość kwitła, a oni wraz z nią. Z przyjemnością obserwowałam, z jaką czułością i atencją zwracają się do siebie, jak są w siebie zapatrzeni. Z przekazów otrzymywanych przez nią wynikało, że znali się już w czasach starożytnego Egiptu. Wtedy, z róznych przyczyn, nie mogli być razem. Teraz spotkali się, by tamta miłość mogła się dopełnić.

 

Z jakim rodzajem bratniej duszy będzie nam najłatwiej iść przez życie?

                - Najlepiej, jeśli jest to osoba, która dzieli z nami nasz duchowy plan. Znamy ją z wielu poprzednich wcieleń, mamy z nią niezwykłe harmonijne połączenie, razem z nią wzrastamy duchowo i mentalnie. Możemy zatem prosić o bratnią duszę, która będzie najbardziej do nas pasowała, o energii równej naszej lub troszeczkę wyżej. Bardzo precyzyjne określmy swoje oczekiwania, bo wysłany przez nas sygnał łaczy się z polem morficznym, w którym nie ma czasu i przestrzeni, i dociera do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu osób. Mogą to być różnego rodzaju bratnie dusze.

                Ale każdy rodzaj bratniej duszy może być doskonałym partnerem na całe życie. By jednak był to związek pełen zrozumienia, tolerancji i akceptacji, dobrze jest rozpoznawać swoje przekonania, które mogą się nam aktywować. A przede wszystkim ważne jest, by mieć wiarę w siebie, umieć siebie kochać, być całością. Wtedy każda osoba, a bratnia dusza szczególnie będzie się z nami dobrze czuła. Gdy widzę osoby w starszym wieku, idące za rękę, mam poczucie, że osiągnęły one mistrzostwo w sztuce kompromisu, że połączyła je energia miłości z tego życia i wspólnych doświadczeń z poprzednich wcieleń.

 

Od czego zacząć, by mieć taki związek?

                - Pierwszą rzeczą jest to, by stać się osobą gotową na bycie w związku. Często słyszę zdanie: „A bratniej duszy jak nie było, tak nie ma”. A ja widzę, że te osoby przyzwyczaiły się do bycia samymi. Albo mają nieuzdrowione rany w sercu i boją się, że się one pootwierają, gdy kogoś poznają. Dlatego dobrze jest zacząć od zmiany siebie. Oczyścić się z różnych przekonań i programów, zaakceptować siebie, otworzyć się na miłość. Dobrze jest dokonać energetycznych rozwodów z poprzednimi zwiążkami i różnymi życiowymi sytuacjami. Bo bywa, że wciąż czujemy się poślubieni komuś, z kim od dawna już nie jesteśmy. Albo też pracy, dzieciom czy innym sprawom. Może być tak, że trudno nam włożyć na palec obrączkę, bo w którymś wcieleniu ktoś był na przykład zakonnikiem, ślubował Bogu i te śluby dalej go wiążą. Wiele osób boi się intymności, wstydzi się swojego ciała, ma różne przekonania na temat seksualności. Możemy mieć problemy z przyjmowaniem miłości. Poprzez pracę z przekonaniami i zmianę uczuć, można te programy usunąć. I od tego radzę zacząć.

 

Czy możemy doświadczyć miłości bezwarunkowej?

                - Doświadczamy jej każdego dnia, choć nie zawsze mamy tego świadomość. Bezwarunkowa miłość to dostrzeganie prawdy, że jesteśmy boskimi istotami. Energia miłośći jest życiem, energią Stwórcy, niezależnie od naszej wiary i przekonań. A kiedy związek w życiu jest odzwierciedleniem naszych relacji ze Stwórcą i samym sobą. Gdy rozszerzamy swoją świadomość, zaczynamy przyciągać relacje pełne miłości, szacunku i akceptacji.

                Najważniejszą sprawą jest rozpoznanie, że skoro stworzyła nas Miłość, to na poziomie ducha jesteśmy miłością. Ale sama wiedza nie wystarczy. Bardzo ważne jet, aby dążyć do oświecającego „być miłością”, „czuć się miłością”. A doświadczyć tego możemy poprzez bycie z bratnią duszą.

 

Dziękuję za rozmowę,

Jolanta Podsiadła

 

Tekst pochodzi z miesięcznika „Czwarty Wymiar” nr 2 Luty 2019

 

 

               

 

  • Lubię! 5
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To co najważniejsze w tym artykule to podkreślenie miłości własnej, dbanie o swoje potrzeby, akceptacja a to długa droga czasem.

Bez niej będziemy przyciągać jakies sepy energetyczne, pasożytów czy to duchowych czy matrialnych i wszystko skupi sie na dawaniu tej osobie

a nie dzieleniu sie i rozwojowi obydwu osób w zwiazku.

Kochani, zycze Wan wiele milosci własnej, która jest pomostem do udanych relacji z drugim człowiekiem.

P.S. zeby nie bylo ze to takie łatwe to dodam, ze cały czas sie próbuje ze soba sama przytulic.

  • Lubię! 3
  • Gratuluję! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Często słyszę zdanie: „A bratniej duszy jak nie było, tak nie ma”. A ja widzę, że te osoby przyzwyczaiły się do bycia samymi. Albo mają nieuzdrowione rany w sercu i boją się, że się one pootwierają, gdy kogoś poznają. Dlatego dobrze jest zacząć od zmiany siebie. Oczyścić się z różnych przekonań i programów, zaakceptować siebie, otworzyć się na miłość. Dobrze jest dokonać energetycznych rozwodów z poprzednimi związkami i różnymi życiowymi sytuacjami. Bo bywa, że wciąż czujemy się poślubieni komuś, z kim od dawna już nie jesteśmy. Albo też pracy, dzieciom czy innym sprawom." 'Możemy mieć problemy z przyjmowaniem miłości."

 

Prawda. Osoby, które bardzo pragną miłości, często odpychają jej przejawy, boją się zaufać mężczyźnie okazującemu zainteresowanie (wtedy zgrywają niezależne, niedostępne, samowystarczalne..), a zauraczają się w osobnikach z różnych powodów niedostępnych (czyli "bezpiecznych"). Prowadzą intelektualne analizy, a boją się czuć... bo uważają, że to będzie bolało...

  • Lubię! 5
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mistiko
31 minut temu, MIMESIS napisał:

To co najważniejsze w tym artykule to podkreślenie miłości własnej, dbanie o swoje potrzeby, akceptacja a to długa droga czasem.

Bez niej będziemy przyciągać jakies sepy energetyczne, pasożytów czy to duchowych czy matrialnych i wszystko skupi sie na dawaniu tej osobie

a nie dzieleniu sie i rozwojowi obydwu osób w zwiazku.

Kochani, zycze Wan wiele milosci własnej, która jest pomostem do udanych relacji z drugim człowiekiem.

P.S. zeby nie bylo ze to takie łatwe to dodam, ze cały czas sie próbuje ze soba sama przytulic.

Idzie się tego nauczyć ale musi iść za tym mocna wiara.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mistiko
26 minut temu, Essa napisał:

"Często słyszę zdanie: „A bratniej duszy jak nie było, tak nie ma”. A ja widzę, że te osoby przyzwyczaiły się do bycia samymi. Albo mają nieuzdrowione rany w sercu i boją się, że się one pootwierają, gdy kogoś poznają. Dlatego dobrze jest zacząć od zmiany siebie. Oczyścić się z różnych przekonań i programów, zaakceptować siebie, otworzyć się na miłość. Dobrze jest dokonać energetycznych rozwodów z poprzednimi związkami i różnymi życiowymi sytuacjami. Bo bywa, że wciąż czujemy się poślubieni komuś, z kim od dawna już nie jesteśmy. Albo też pracy, dzieciom czy innym sprawom." 'Możemy mieć problemy z przyjmowaniem miłości."

 

Prawda. Osoby, które bardzo pragną miłości, często odpychają jej przejawy, boją się zaufać mężczyźnie okazującemu zainteresowanie (wtedy zgrywają niezależne, niedostępne, samowystarczalne..), a zauraczają się w osobnikach z różnych powodów niedostępnych (czyli "bezpiecznych"). Prowadzą intelektualne analizy, a boją się czuć... bo uważają, że to będzie bolało...

Czego tak się dzieje? Ile dzisiaj jest "nauczycielek" jak podrywać itp. na YT. I wszystcy w to wierzą. Dokąd to zmierza?

Oczywiście oni mówią część prawdy i są dobrze opłacani. 

Jedna mówi tak, druga tak. Tyle ile ludzi tyle opinii. Jedno drugiemu robi mętlik w głowie.

Aż w końcu bach, impreza, alkohol, łóżko i związek powstał.

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Mistiko napisał:

Czego tak się dzieje?

Może brak bezpiecznych więzi? "Znikający rodzic" lub chłodny?

5 minut temu, Mistiko napisał:

Ile dzisiaj jest "nauczycielek" jak podrywać itp. na YT. I wszystcy w to wierzą. Dokąd to zmierza?

Oczywiście oni mówią część prawdy albo są dobrze opłacani.

W coś muszą wierzyć, jedni wierzą w siebie, inni w to co widzą. A jeśli ktoś im obiecuje, że dostaną to, czego pragną - stają się podatni. Póki nie wyrobią własnego rozumu i zaufania do siebie, po serii porażek i niepowodzeń... wynikających z łatwowierności...

  • Lubię! 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mistiko
12 minut temu, Essa napisał:

Może brak bezpiecznych więzi? "Znikający rodzic" lub chłodny?

W coś muszą wierzyć, jedni wierzą w siebie, inni w to co widzą. A jeśli ktoś im obiecuje, że dostaną to, czego pragną - stają się podatni. Póki nie wyrobią własnego rozumu i zaufania do siebie, po serii porażek i niepowodzeń... wynikających z łatwowierności...

Słyszałem też o przypadkach że dana dziewczyna co prawda jest z chłopakiem ale aby pokazać innym że nie jest już sama. Chodzą na spacery, do kina itp. Zresztą są różne przypadki. Podobnie ludzie biorą ślub aby zademonstrować jak oni się "kochają" a w domu kłótnie i awantury. Każdy żyje swoim życiem. Społeczeństwo jakoby wymusza na nich pewne rzeczy bo inaczej będą wyśmiani .  Nikt nikogo na siłę przecież nie będzie zmieniał bo bez wewnętrznego impulsu to jest niemożliwe.

Nie chce o tym już nawet pisać.

  • Lubię! 4
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Mistiko napisał:

Idzie się tego nauczyć ale musi iść za tym mocna wiara.

W Boga czy w siebie?

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mistiko
47 minut temu, MIMESIS napisał:

W Boga czy w siebie?

Jedno i drugie nie wyklucza się nawzajem. W sercu mieszka Bóg, Jego cząstka, kropla oceanu.

 

I liczy się także oczywiście wiedza. 

  • Lubię! 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SowAna

Ocean miłości, a kropelki (składowa) nie wiedzą z czego powstały, a któż to wie

Dnia 19.02.2019 o 19:04, Mistiko napisał:

Zwykle przyciągamy do siebie kogoś na takim poziomie rozwoju duchowego na jakim jesteśmy.

nie zgadzam się,

 

cała teoria ma wiele niedociągnięć, to w końcu się umawiamy tam, aby tu coś przerobić, czy możemy sobie wybierać już tu

Dnia 19.02.2019 o 19:04, Mistiko napisał:

są to osoby, które znamy z innych czasów i przestrzeni, najczęściej z poprzednich wcieleń.

 

Dnia 19.02.2019 o 19:04, Mistiko napisał:

Ale pamiętajmy, że możemy kreować sobie bratnie dusze nie tylko do miłości i wspólnego życia, ale też innych spraw, np. współpracy w prowadzeniu biznesu, przyjaźni czy wspólnych podróży.

<stres>

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że łatwo jest nawiązać relację z kimkolwiek i tutaj nie byłoby żadnego problemu. Problem tkwi w tym, że większość ludzi ma swoje potrzeby i chce żeby druga osoba w relacji je zaspokoiła. Kiedy ktoś w ogóle nie zaspokaja naszych potrzeb to nie ma chemii między danymi osobami i relacja wcale nie zaistnieje. Według mnie permanentnie samotne osoby to są ludzie o dość skomplikowanych potrzebach i dlatego nie mogą poznać kogoś dopasowanego z kim mogliby stworzyć taki układ jaki by ich satysfakcjonował, więc nie podejmują starań w kierunku bliższego poznawania tylko automatycznie się wycofują, a frustracja rośnie i stąd nieustanne narzekania. Szanse, że takie osoby spotkają kogoś dopasowanego są raczej nikłe bo musieliby szukać po całym świecie. Przez to wierzę w przeznaczenie bo czasem odnajduje się dwójka ludzi, którzy mieli niewielkie szanse na znalezienie się, a jednak czasem to się zdarza.

  • Gratuluję! 3
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, magowa napisał:

Myślę, że łatwo jest nawiązać relację z kimkolwiek i tutaj nie byłoby żadnego problemu. Problem tkwi w tym, że większość ludzi ma swoje potrzeby i chce żeby druga osoba w relacji je zaspokoiła. Kiedy ktoś w ogóle nie zaspokaja naszych potrzeb to nie ma chemii między danymi osobami i relacja wcale nie zaistnieje. Według mnie permanentnie samotne osoby to są ludzie o dość skomplikowanych potrzebach i dlatego nie mogą poznać kogoś dopasowanego z kim mogliby stworzyć taki układ jaki by ich satysfakcjonował, więc nie podejmują starań w kierunku bliższego poznawania tylko automatycznie się wycofują, a frustracja rośnie i stąd nieustanne narzekania. Szanse, że takie osoby spotkają kogoś dopasowanego są raczej nikłe bo musieliby szukać po całym świecie. Przez to wierzę w przeznaczenie bo czasem odnajduje się dwójka ludzi, którzy mieli niewielkie szanse na znalezienie się, a jednak czasem to się zdarza.

Świetnie ujęte. Zapomina sie rowniez o tym, ze jesteśmy sami odpowiedzialni za swoje życie i te potrzeby mozemy rowniez sami realizowac nie poslugujac sie druga osoba

czyli sytuacja "ksiaze na białym koniu". A jesli do tego procesu potrzebujemy relacji to chociaz te potrzeby artykułowac. Owszem, rewelacja jak ktos zna nas na wylot i smiejemy sie z tego samego, wie co zaraz powiemy - tak sie dzieje np w dluzszych relacjach bo sie siebie uczymy. Jesli jedno chce isc tanczyc, drugie do teatru i nikt slowa nie pisnie to co zrobic z tym czasem wolnym? Tez wierze w to porzekadło, ze kazda potwora..itd, ludzie maja tak zróżnicowany zestaw cech ze w koncu po wielu przetasowaniach moze ta kostka Rubika sie ulozyc

i nawet najdziwniejsze potrzeby moga sie spełnic. Do samotnosci tez sie mozna przyzwyczaic to raz a dwa część osób, ktore np. maja traumatyczne przezycia z malzenstwa  juz nie chce nikogo na stałe.

  • Gratuluję! 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 months later...

Czasem można całe życie szukać bratniej duszy... i nigdy nie znaleźć.... Ale faktycznie też uważam że szukać miłości należy dopiero po pokochaniu siebie i zaakceptowaniu tego jakim się jest, bo jeśli my sami nie będziemy się kochać, to raczej nikt nas tego nie nauczy,

Ja uważam że związek partnerski polega na wspieraniu się w trudnych chwilach, ale też na wzrastaniu przy sobie.

Gdy jedno ciągnie drugie w dół, wtedy to jest sygnał dla nas że coś jest nie halo. Sama byłam w takiej "chorej" relacji, na szczęście to już przeszłość :)

To może pozdrawiam :D

  • Lubię! 2

"Gdy czegoś gorąco pragniesz cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć"

P.C.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...