Tak, bardzo często widziałam te godziny, niemalże za każdym razem jak sprawdzałam godzinę. Te godziny widziałam jak w moim życiu zachodziły poważne zmiany, niekoniecznie pozytywne, ale potrzebne bym wylądowała tu, gdzie jestem obecnie. Te godziny postrzegałam i dalej postrzegam jako wsparcie aniołów bym się nie poddała, że nie jestem sama i wszystko będzie dobrze. Taki swoisty rodzaj pocieszenia. To znak, że jestem na dobrej drodze i że tak musi być.