Skocz do zawartości

Pierwsze wahadło


Nika Snape

Polecane posty

A Jako, ze ja właśnie się swojego pierwszego dorobiłam i właśnie będę swoje pierwsze kroki stawiać w tej dziedzinie, jestem ciekawa jak to u was było...

 

Jakie było wasze pierwsze wahadełko? Co was skłoniło, że wybraliście właśnie to? Wygląd, jakiś szczególny rodzaj? Długo je wybieraliście, czy natknęliście się na nie przypadkiem w sklepie i nie mogliście już bez niego wyjść?

 

Ze mną właśnie tak było, zakupiłam wczoraj wahadło zrobione z Karneolu, byłam na targach ezoterycznych i oglądając kamienie po prostu wpadło mi w ręce. Wcale nie planowałam kupować wahadła, jakoś nawet nigdy nie myślałam o tym by zacząć z nim pracować. Ale tym razem to było silniejsze i wyszłam ze ślicznym wahadełkiem, z którym jeszcze nie wiem co do końca zrobić ;)

 

To jak to było u was?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim pierwszym wahadełkiem był... kluczyk na nitce, a później pierścionek. Aż w końcu zdecydowałam się na zakup "normalnego" wahadełka. Tak jak napisałam w innym temacie, długo szukałam odpowiedniego. Wahałam się pomiędzy wahadłem Izis a Karnak, obydwa mi się podobały, ale po głębszym zastanowieniu wybrałam wahadło Karnak. Ono wydało mi się lepsze, a dodatkowo na jego korzyść przemawiał kształt. Uważałam, że nim, po prostu będzie się lepiej pracować.

Cóż nie mogę zrobić porównania, bo mam tylko jedno wahadełko. Nie korzystam z niego na co dzień, ale gdy korzystałam, byłam zadowolona :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie to było tak, że najpierw miałam wahadełko proste, zwykłe kształcie łezki. Było dosyć słabe, patrząc z perspektywy czasu, ale wtedy, na samym początku gdzieś tam się na nim uczyłam skupiać energię, więc odegrało jakąś swoją rolę :)

Potem koleżanka mi kupiła na urodziny mermet, zawieszony na łańcuszku zakończonym perłą - ładny, estetyczny, no i nic poza tym ;) Do mermeta można sobie wkładać różnego rodzaju "świadka" - czyli np. włos osoby poszukiwanej. Nie polecam wahadełek na łańcuszkach (z ogniwami), bo ogniwa hamują przepływ energii, trzeba włożyć większy wysiłek, a nie o to chodzi.

Potem miałam dopelmermet - było o wiele lepszy od poprzednich, ale kiedy "przesiadłam się" na Izis, to już bym nie wróciła do poprzednich :)  Isis ma fajne zastosowanie jako odpromiennik, wzmacnia biopole jeśli go przy sobie nosisz, dobrze można się nim oczyścić, albo kogoś, oczyścić relacje czy pomieszczenie, lub doenergetyzować (wtedy kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, jak oczyszcza to odwrotnie do ruchu zegara), a do tego jest czułe na komendy mentalne. Więc polecam.

Karnak jest mocniejszy od Isis, używam Karnaka do leczenia chorób czy schorzeń, natomiast na co dzień jest dla mnie za silne, nadaje się też b. dobrze do prac w terenie.

Natomiast wahadłem uniwersalnym miałam raz oczyszczane czakry (chodziło do otwieranie i zamykanie powłok energetycznych) - tutaj spisywało się wspaniale - dobry do terapii kolorami.

Więc wydaje mi się, ze wszystko zależy od tego, do czego ktoś stosuje wahadełko :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 year later...

Moje wahadełko jest z kamienia naturalnego, ametyst. Jeszcze utracił się czubek. Nie zmieniłaby go :) jak je tylko zobaczyłam wiedziałam że powinnam je mieć :) 

  • Lubię! 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...