Skocz do zawartości
frauka

Jakie są konsekwencje rzucania uroku miłosnego?

Polecane posty

frauka

Od razu powiem ze nie mam zamiaru na nikogo rzucać uroku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maleficent

Masz cały dział do dyspozycji, wystarczy przeszukać tematy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

Jeśli nie masz zamiaru, to skąd takie pytanie? ;>

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maleficent

Konsekwencją takiego uroku jest to, że będziesz musiała zapłacić wcześniej czy później za niego, w najmniej oczekiwany przez Ciebie sposób. Drugim ważnym aspektem jest to, że Twój egoizm skrzywdzi na całe życie drugą osobę, ponieważ ingerujesz z premedytacją w jego przestrzeń i energię.

Po trzecie jest to swojego rodzaju kłamstwo, a także hipokryzja, bo nie jest to prawdziwa miłość, a jedynie iluzoryczne uczucie ( oczywiście ze strony drugiego człowieka).

 

Za rzucanie uroków miłosnych biorą się zazwyczaj zranione i zakochane dziewczyny/kobiety, które argumentują swoje zachowanie banalnymi stwierdzeniami - bo one chcą - bo one kochają - jak słyszę coś takiego to mam ochotę bić, gryźć i kopać, bo do panienek nie dociera fakt, iż aby stworzyć/odbudować związek potrzeba dwóch osób, które tego pragną !

Nie piszę tego złośliwie, akurat podpieram się tutaj własnym doświadczeniem, ja w egzaltacji nie posiadając klarownych argumentów miałam jedno wytłumaczenie: bo ja go kocham, ty nic nie rozumiesz! Szkoda tylko, że większość pań nie może zrozumieć tego, że ów absztyfikanta to nie obchodzi.

Otwierajcie się na nowe początki, szukajcie i podążajcie nowymi ścieżkami, nie trzymajcie się na siłę przeszłości, bo to jedynie wpływa negatywnie na najbliższą przyszłość i wasze samopoczucie.

 

 

W każdym uroku miłosnym tkwi ziarno zła, którego się nie oszuka i od którego się nie ucieknie.

  • Lubię! 3
  • Gratuluję! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

Równie dobrze, urok rzucony na kogoś, jeśli ta osoba ma silną ochronę - wróci do rzucającego. Miłość, a inaczej związek, w którym partnerzy darzą się szczera, prawdziwą miłością, to największa ochrona i działa niczym tarcza. Jeśli ktoś chce zniszczyć ten związek, czar rzucany odbija się od tej tarczy i wraca, przynosząc ze sobą - m.in. brak powodzenia w związkach, krótkotrwałe związki, związki toksyczne.

  • Lubię! 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stasia58

Najlepiej niektórzy podchodzą do spraw miłosnych. Była minęła trzeba iść dalej nie ważne, że ktoś zostawia drugą osobę bo kocha, dla tej osoby to się nie liczy. Nie wiem w jaki sposób można to określić i czy to jest normalne zachowanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alicja
Najlepiej niektórzy podchodzą do spraw miłosnych. Była minęła trzeba iść dalej nie ważne, że ktoś zostawia drugą osobę bo kocha, dla tej osoby to się nie liczy. Nie wiem w jaki sposób można to określić i czy to jest normalne zachowanie...

Rozumiem walkę o miłość, ale do pewnych granic. Magia, rytuały to już jest przekroczenie i to mocne tych granic.

Jeśli ludzie nie potrafią się dogadać, nie widzą już swojej przyszłości jako para, to zdecydowanie lepiej odpuścić, poczekać lub z wielkim bólem, ale otrząsnąć się i na nowo układać swoje życie. Czasem czas bywa wielkim pomocnikiem, na nowo łączy ludzi w parę, pod wpływem przemyślenia na spokojnie wszystkiego, tęsknoty i zrozumienia, że tak, to było to. Innym razem czas jak już, to leczy bolesne wspomnienia i stawia na drodze kogoś innego.

To jest właśnie życie. Na siłę, pod przymusem, nigdy nie ma szczerości i uczciwości

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maleficent

Alu popieram Twoja wypowiedź.

 

(...) nie ważne, że ktoś zostawia drugą osobę bo kocha, dla tej osoby to się nie liczy. Nie wiem w jaki sposób można to określić i czy to jest normalne zachowanie...

 

Miłość akurat ze wszystkich rzeczy wiecznych trwa najkrocej. Nie rozumiem trochę Twojej wypowiedzi,jak dla mnie jest chaotyczna,podejrzewam,ze była pisana pod wpływem emocji...

 

Każdy ma prawo do szczęścia, a nasi partnerzy nie są naszą własnością ! Trzeba zmniejszyć ten egoizm, z nastawieniem na - ja, widocznie jego miłość nie była tak silna jak z Twojej strony (zakladam) i mężczyzna najzwyczajniej w świecie stwierdził, że ma prawo szukać szczęścia i miłości gdzie indziej, albo jest niedowartosciowany i skacze z kwiatka na kwiatek.

Ty też możesz pogodzić się z jego odejściem i otworzyć na coś nowego, jeśli sobie na to pozwolisz.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

 

Każdy ma prawo do szczęścia, a nasi partnerzy nie są naszą własnością !

Niestety, są osoby które myślą inaczej, słyszy się różne historie, które czasami po prostu szokują, a co najgorsze partner się na to zgadza. Tu nie chodzi już tylko o kobiety, ale i o mężczyzn - obsesyjna zazdrość, ścisła kontrola, rezygnacja ze swojego życia - całkowita!, styl ubierania, fryzura, wszystko tak, jak życzy sobie druga strona ...

Niektórzy ludzie w związkach zachowują się taj jakby nie mieli do czynienia z człowiekiem, a zwykłą laką, z którą można zrobić wszystko co i jak się chce. Bardzo przykre, a jeszcze bardziej przykre jest to, że partnerzy na to przyzwalają, tłumacząc, że to przecież oznaki miłości, że tak powinno być i to nic złego ...

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maleficent

słyszy się różne historie, które czasami po prostu szokują, a co najgorsze partner się na to zgadza. Tu nie chodzi już tylko o kobiety, ale i o mężczyzn - obsesyjna zazdrość, ścisła kontrola, rezygnacja ze swojego życia - całkowita!, styl ubierania, fryzura, wszystko tak, jak życzy sobie druga strona ...

 

Tak Mariko, niestety przeszłam przez taki koszmar, gdzie to najważniejsza dla mnie osoba, systematycznie niszczyła mnie dzień po dniu. Tego nie da się opisać, emocje, zmiany, które zachodzą w naszej psychice... Najgorzej jest chyba w takich momentach zamknąć drzwi i zacząć normalnie funkcjonować, niektórzy szczęściarze wychodzą z tego po miesiącu, inni po roku, lub więcej, jednak blizn na duszy, jakie zostały nic nie wyleczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

Najgorzej jest w ogóle zrozumieć, to co naprawdę się dzieje. Bardzo często ofiara długo nie dostrzega problemu lub własnie, tłumaczy sobie sytuację, jako taką, która ma być dla niej dobra. A i druga strona, tzw. sprawca, jeśli już raz spróbował, to będzie próbował dalej i dalej, a ofierze wmówi wszystko i co najlepsze, ofiara uwierzy.

Druga sprawa, to ofiary boją się reagować. Dużo kobiet ma niskie poczucie własnej godności, uważają, że skoro mają już jakiegoś faceta, to nic, że on bije, wyzywa je i upokarza, to nic... ważne, że go mają, a poza tym co by powiedziała rodzina, jakby dowiedzieli się, że ona odeszła, a przecież oni uważają go za chodzący ideał ... Bo niestety, ale sprawcy często w towarzystwie innych osób są idealni, do rany przyłóż, nic im nie można zarzucić, a zmieniają się, gdy już wszyscy bliscy, obcy, rodzina znikają z pola widzenia.

Trzeba wielkiej siły,a le i wewnętrznej odwagi żeby dostrzec problem i się przeciwstawić, dla dobra siebie, to przede wszystkim.

maleficent najważniejsze, że masz to za sobą! Wygrałaś i podniosłaś się, potrafiłaś przeciąć tę toksyczną więź. Ty możesz być przykładem dla innych kobiet i Twoje słowa powinny je mobilizować do podjęcia walki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marksa

słyszy się różne historie, które czasami po prostu szokują, a co najgorsze partner się na to zgadza. Tu nie chodzi już tylko o kobiety, ale i o mężczyzn - obsesyjna zazdrość, ścisła kontrola, rezygnacja ze swojego życia - całkowita!, styl ubierania, fryzura, wszystko tak, jak życzy sobie druga strona ...

 

Tak Mariko, niestety przeszłam przez taki koszmar, gdzie to najważniejsza dla mnie osoba, systematycznie niszczyła mnie dzień po dniu. Tego nie da się opisać, emocje, zmiany, które zachodzą w naszej psychice... Najgorzej jest chyba w takich momentach zamknąć drzwi i zacząć normalnie funkcjonować, niektórzy szczęściarze wychodzą z tego po miesiącu, inni po roku, lub więcej, jednak blizn na duszy, jakie zostały nic nie wyleczy.

 

Mysle ze Ci sie udalo bo ja patrząc tu chociazby przez ekran nigdy bym Cie nie wziela za kogos o kim piszesz. Znam w otoczeniu pare kobiet , ktorych tzw mezczyzni niszcza poczucie wlasnej wartości z dnia na dzien. Nie wiem jak one to robia ja bym juz dawno za takiego poszla siedzieć. . :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Margita

Miłość nie jest ślepa, miłość cierpi tylko na daltonizm...


abrakadabra.gif.ba381813d1862494475ff408ad3d86ec.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alicja

Po co rzucać jakies uroki miłosne. Jeżeli ktoś nie chce być z nami to powinniśmy to uszanować. Ta osoba ma prawo do wyboru. To samo, kiedy my odrzucamy kogoś - również mamy do tego prawo.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rmns

Kobieta zostawiła mnie po 5 latach. Dbałem o nią, nie biłem i nie krzyczalem. Ciagle jednak słyszałem od nie, że popełniam mnóstwo błedów. Ciągle zauważała jakieś drobnostki- plamke na scianie, zepsuta rura od odkurzacza, krzywy panel... i niby ja to wszystko zrobiłem. Nie akceptowała też moich rodziców i brata i chociaż mówiłem, że to my w dwójkę tworzymy swoje własne życie i nie powinno jej obchodzić jacy oni są, bo ja ją kocham i chce dla niej jak najlepiej. Wszytsko było nie tak. Zostałem też winny tego ,że podupadła na zdrowiu i nie chce już chodzic na silownie, jezdzic na rowerze ani uorawiac sportu i nie kocha siebie. Bylismy ze soba 5 lat. Chciał bym z nia byc bo mocno ja kocham, ale Ona nie rozumie wielu rzeczy. Zastanawiam się juz nawet nad urokami ... Pragnę nas razem bo czuje w duszy że sie znalezlismy, ale ona nie chce sluchac. Wygnany z domu jestem samni szukam rozwiazania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luna

@Rmns to predzej na terapie dla par lub ona na indywidualna bo wyglada na to, ze ma problemy ze soba, ktore przenosiła na Ciebie.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ercil
14 godzin temu, Rmns napisał:

Zastanawiam się juz nawet nad urokami ...

 

Zastanów się nie nad urokami, a nad tym, że Twoja była, oprócz pewnych niemiłych dla Ciebie cech charakteru, może po prostu być chora, problemy psychiczne, np. depresja jest coraz częściej diagnozowana, jest to choroba XXI wieku i cierpi na nią coraz więcej osób, podobnie jak na przeróżne odmiany schizofrenii (której nb. depresja jest jednym z objawów, ale może być także "oddzielną" chorobą).

A po drugie musisz wiedzieć, że wina zawsze jest po obydwu stronach. To że jej "nie biłeś, nie krzyczałeś" nie znaczy, że to już wszystko, co mogłeś jej w związku ofiarować. Dbanie wg. Ciebie może być czym innym niż dbanie rozumiane przez nią. Może ona ma po prostu całkiem inne potrzeby niż Ty to widzisz (każdy sądzi podług siebie) i po prostu miała czegoś w waszym związku dość. Przecież Ty również masz nie tylko zalety ale i wady, których nie dostrzegała jak Cię brała (i vice versa) - ale po czasie zaczęły tak uwierać, że było już nie do wytrzymania. Może zabrakło wam rozmów, szczerości wobec siebie, osiedliście na tyłkach okrzepnąwszy po pierwszych zachwytach sobą - to wszystko jest prozą każdego związku. Na ogół romantyzm znika po jakimś czasie i zaczyna się szara codzienność. Nie wszyscy wytrzymują konfrontację marzeń i przypuszczeń co do osoby partnera z rzeczywistością. 

  • Lubię! 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gaga

U mnie w związku też się działo różnie Mój partner nieraz dał mi popalić swoim zachowaniem ,testowaniem mnie .Twierdzi że kocha że mu zależy że che stałego związku .No niby prawda ale ranił mnie też Myslam też nas urokami miłosnymi w chwilach już wyczerpania nerwowego ale dałam spokój I wiecie do czego doszłam ? Mój partner mówił mi na początku że go nie rozumiem nie zrozumie bo nikt go nie rozumie Myslalam że to są jego problemy po rozwodzie i nie doszedł do siebie A okazało się że cierpi na Zespół Aspergera.Teraz odeszłam od niego po roku bycia razem bo nie da się żyć z nim Nie chce mi się go uczyć jak ma się zachowywać itd.Jest mi ciężko ,mija miesiąc od rozstania i nie wiem. kiedy się pozbieram chociaż to ja go zostawiłam .

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdziadziala

ja słyszałam, że podobno w następnym wcieleniu trzeba odrobić karmę miłości za rzucenie takiego „uroku”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ercil
16 godzin temu, Zdziadziala napisał:

ja słyszałam, że podobno w następnym wcieleniu trzeba odrobić karmę miłości za rzucenie takiego „uroku”

 

Czyli co konkretnie? co to jest "karma miłości" ?

bo widzisz, o ile konsekwencje rzucenia uroku miłosnego można zaobserwować w życiu bieżącym - i to jest fakt stwierdzony na licznych przykładach, to o tyle "karma miłości" jest jedynie teorią, a w zasadzie powielanym bezmyślnie sloganem. Coś się o tym mówi, ale nikt nie wie co to jest i jak ma się to przejawić - wszystko co oglądamy (tak ,programy i filmiki się tu kłaniają) czy czytamy jest jedynie przypuszczeniami, lecz dziwnym trafem staje się "prawdą" na zasadzie, że "wiedząca" powiedziała.

 

  • Lubię! 1
  • Gratuluję! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdziadziala
Dnia 12.01.2020 o 14:39, Ercil napisał:

 

Czyli co konkretnie? co to jest "karma miłości" ?

bo widzisz, o ile konsekwencje rzucenia uroku miłosnego można zaobserwować w życiu bieżącym - i to jest fakt stwierdzony na licznych przykładach, to o tyle "karma miłości" jest jedynie teorią, a w zasadzie powielanym bezmyślnie sloganem. Coś się o tym mówi, ale nikt nie wie co to jest i jak ma się to przejawić - wszystko co oglądamy (tak ,programy i filmiki się tu kłaniają) czy czytamy jest jedynie przypuszczeniami, lecz dziwnym trafem staje się "prawdą" na zasadzie, że "wiedząca" powiedziała.

 

 

Przeczytałam to na jednej z grup na fb i na paru blogach. Ja karmę miłości rozumiem tak, że jeżeli ja zmusiłabym kogoś do miłości po przez urok to w następnym wcieleniu ja mogę zostać zmuszona, moje związki mogą się nie układać itp.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ercil
21 godzin temu, Zdziadziala napisał:

Przeczytałam to na jednej z grup na fb i na paru blogach. Ja karmę miłości rozumiem tak, że jeżeli ja zmusiłabym kogoś do miłości po przez urok to w następnym wcieleniu ja mogę zostać zmuszona, moje związki mogą się nie układać itp.

 

to jest prawdopodobne, ale nie nazwałabym tego karmą miłości ;) 

To pierwsze: "to w następnym wcieleniu ja mogę zostać zmuszona" jest bardziej logiczne, natomiast "moje związki mogą się nie układać" - raczej nie, gdyż uważam, że to akurat nie zależy od rzucania uroków miłosnych. Gdyby tak było, to w zasadzie prawie cała ludzkość rzucałaby uroki ;) 

Zmuszenie zaś w kolejnym wcieleniu do miłości poprzez urok niekoniecznie musi tak wyglądać, może być całkiem inny scenariusz - też przymusu, ale np.siłowy. Ja uważam, że wszelkie teorie karmiczne muszą być przemyślane, bo za dużo mówi się o czymś, o czym nie ma się pojęcia czym naprawdę jest. Dużo czytam na ten temat, przede wszystkim czerpię z filozofii indyjskiej, gdyż to stamtąd przywędrowało i to co odkrywam jest czymś zupełnie innym niż prymitywne pojęcie tematu reinkarnacji i karmy przez Zachód. 

Dlatego zwracam uwagę na źródła informacji a niestety blogi i grupy fb oraz inne mają to do siepie, że plotą trzy po trzy nie mając zielonego pojęcia o czym w ogóle mówią :) 

  • Lubię! 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...