Skocz do zawartości

sen o wybuchu


Sapsali

Polecane posty

Śniło mi się, że spaceruję po łące z mężczyzną, którego kocham (a z którym już nie jestem i nie mam kontaktu) i z małą dziewczynką na rękach. Wiem tylko, że to nie jest nasze dziecko, tylko jakaś dziewczynka, którą się chyba opiekuję. Nie myślę w tym momencie o niczym innym jak o tym, jakie lekkie jest to dziecko i jak wygodnie mi się ją niesie. Bardzo troszczę się o to dziecko, czuję się szczęśliwa, właściwie traktuję ją z ogromną czułością, tak jakby to jednak była moja córeczka. Dodam, że idziemy po tej łące tak jakby pod górę. Nie jest zimno, jest słonecznie, nie czuję wiatru, nic szczególnego nie przykuwa mojej uwagi, poza zieloną trawą. Nie czuję zmęczenia, nie rozmawiam też z mężczyzną, który idzie obok mnie z lewej strony. Widzę tylko ubranko tego dziecka. Ma letnią kurtkę w kolorze wrzosu. Gdy jesteśmy już na górze widzę jakieś dwie postacie- podejrzewam, że nastolatki- chłopaka i dziewczynę, biegnących w stronę bloków mieszkalnych, które znajdują się w sąsiedztwie pola mojego sąsiada i naszej łąki. Tak jakby coś przeskrobali i uciekali z "miejsca zbrodni". Po chwili z pozostawionych na trawie beczek wystrzeliło coś w formie fajerwerków, początkowo były to tylko iskry, ale przerodziło się to w ogromny wybuch. W tym momencie niewiele myśląc rzuciliśmy się do ucieczki, wszystko było jakby w zwolnionym tempie, odwracałam się od miejsca wybuchu powoli, z jakimś dramatyzmem zupełnie jak w filmie, była to przecież walka o przetrwanie. W głowie jedna myśl, uciekać jak najszybciej i jak najdalej. On pobiegł pierwszy, po drodze złapał za rękę tę dziewczynkę, która teraz wydawała mi się większa, na tyle, że mogła sama pobiec, wcześniej kiedy nosiłam ją na rękach mocno tuląc w ramionach wydawała się dzieckiem dopiero co chodzącym. Kiedy zobaczyłam jak mnie wyprzedził, dogoniłam go i chwyciłam za lewą rękę. Prawie nie czułam jego uścisku. Chciałam sprawdzić czy puści moją dłoń, jeśli ja nie będę jej mocno ściskać, więc poluźniłam uścisk, jednak moja ręka nie wyślizgnęła się z jego dłoni, ale uścisk był tak delikatny, że ledwo wyczuwalny. Nic nam się nie stało, wyszliśmy z tego bez szwanku, tak mi się aczkolwiek wydaje, bo dalsza część snu była jakby niewyraźna, jakby przechodziła w drugi sen, który miał mało wspólnego z tym pierwszym. Wiem, że uciekaliśmy jak najszybciej, z myślą, że trzeba wezwać pomoc.Ja biegłam za nim, trzymając go za rękę.Nie było uczucia ciągnięcia, z jego strony, które zwykle się pojawia gdy druga osoba jest z tyłu. Pamiętam też, że dotarliśmy do mojego domu. Zastanawiam się co może oznaczać ten sen. Czy ten słaby uścisk dłoni może oznaczać, że np. jestem dla niego już całkiem obojętna. Zerwaliśmy kontakt, tzn. ja bym chciała mieć go dalej ale on się odciął. A może skoro nie zabrał ręki tylko dalej trzymał moją to znaczy że jednak nie chce zrywać tego kontaktu? Nie odtrącił mnie we śnie więc może nie zrobi tego na jawie? Czy ta dziewczynka może być naszym dzieckiem, które straciłam 1,5 roku temu? Dziwny sen. Jeszcze dziwniejsze uczucie po przebudzeniu. Taka ogromna tęsknota i żal ściskający za gardło. Nie wierzę w sny ale ten zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego chciałabym poprosić o pomoc w jego interpretacji. Przepraszam za tak obszerny opis, starałam się nie pominąć żadnego szczegółu, czy uczucia. Pozdrawiam serdecznie.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Małe dziecko, które niosłaś w tym śnie wydaje mi się, że ukazuje Twoje wewnętrzne dziecko, czyli Twoje ja - ono potrzebuje Twojej troski, Twojej czułości i opieki, bądź dla siebie dobra, zamknij drzwi za tym co się skończyło i przede wszystkim nie zadręczaj się, bo Twoje wewnętrzne dziecko czuję to dwa razy mocniej.

 

Co do trzymania za rękę i mocnym uścisku, to ogólnie mam mieszane uczucia, z tego względu, że kiedyś śniło mi się, iż stałam nad przepaścią i chciałam skoczyć, i wtedy złapał mnie za rękę pewien mężczyzna, który przyciągnął do siebie, tak, że czułam się bezpieczna i zatopiłam się w jego pięknym spojrzeniu. Potem zrobił to samo, ale już szczegółów opisywać nie będę - to raczej mówi o tęsknocie bycia kochaną... nic poza tym.

 

Ty nadal pragniesz tego mężczyzny, potrzebujesz jego w swoim życiu, ponieważ kiedy on trzyma Cię za rękę, czujesz się bezpieczna, czujesz się po prostu kochana.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Maleficent za interpretację :) Nie sądziłam, że to dziecko może odnosić się do mnie, do mojego wewnętrznego ja. Zastanawia mnie fakt, że on uciekając przed wybuchem, zostawił mnie w tyle a złapał właściwie to dziecko za rękę, zupełnie tak jakby to dziecko było dla niego kimś ważnym, stąd moje przypuszczenie, że może to nasze dziecko. Nasze milczenie podczas spaceru pewnie oznacza brak kontaktu, rozmowy, bo tak jest w rzeczywistości, jego obecność obok mnie jest tylko pozorna, on jest tylko w moim sercu, w moich myślach, w mojej podświadomości, nie ma go natomiast w moim życiu. Myślę, że to, że nie puszcza mojej ręki ani też jej nie ściska właśnie oznacza obojętność. Ja we śnie wyciągam do niego rękę, tak jak na jawie próbuję nawiązać z nim kontakt, on tej ręki nie ściska ale też nie odtrąca, w rzeczywistości nie reaguje na mój pierwszy krok. Ten wybuch mnie zastanawia, czy to wybuch moich negatywnych uczuć, frustracji, tęsknoty i żalu bo nie mogę zrobić nic, żeby do niego dotrzeć? Tak Maleficent, masz rację, pragnę go i potrzebuję w swoim życiu. Minęło już 7 miesięcy a ja dalej cierpię, tęsknię i czuję, że bez niego moje życie straciło sens...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od razu zastrzegam, że nie czytałam poprzednich wypowiedzi, oprócz tej tytułowej i to do końca opisu snu :)

a czy rozstanie z tym partnerem nie nastąpiło przez Twoje pragnienia powiększenia rodziny? Podążanie pod górkę - Ty z dzieckiem na rękach, mimo wszystko dla Ciebie była to łatwa i przyjemna podróż, chociaż w rzeczywistości, to partner powinien nieść dziecko, aby odciążyć swoją wybrankę. Tu Ty niesiesz dziewczynkę, czyli tak jakby to w Tobie tylko obudził się instynkt posiadania dziecka. Wyjść pod górkę - wiele tematów podjętych w tej sprawie, nie odniosło upragnionego przez Ciebie rezultatu. Dzieci uciekały - partner nie dojrzał do ojcostwa, ogólnie małżeństwa i wszystkich obowiązków, które się z tym wiążą. Wybuch - jako symbol końca, uciekliście, nie podołaliście, związek się rozpadł. Ty się odwracałaś jako może naiwne nadzieje, że jednak to nie koniec, że te problemy, które się pojawiły pomimo że są, nie powinny Was zniszczyć.

Dziewczynka urosła, wtedy on ją złapała za rękę - potrzebuje czasu na podjęcie decyzji o ojcostwie, to było za wcześnie. Nie puścił Twojego uścisku, bo mimo wszystko darzy Cię uczuciami, nie jesteś dla niego obojętna. Uścisk był słaby, to tak jak już kilkakrotnie wspomniałam, to nie Wasz czas, on nie jest gotowy, rozważa taką opcję, ale czeka. Twój dom, to Ty - może on czeka na kontakt, na krok, który podejmiesz?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mariko bardzo ciekawa interpretacja. Ciesze się, że przebrnęłaś przez opis snu :) Gaduła ze mnie i widoczne jest to nawet we wszelkich pisemnych wypowiedziach, może powinnam napisać książkę? :) Czytając twoją interpretację doszłam do wniosku, że ten sen jest strasznie symboliczny, dużo przewija się w nim elementów, które nawiązują do mojej relacji z nim, do tego jak wyglądała dawniej, jak jest teraz i być może przedstawia obraz jak będzie wyglądać później, o ile będzie jakieś później. Odnosząc to do moich przeżyć zauważyłam tak jakby 2 możliwości po pierwsze może oznaczać to jego strach przed poważnym związkiem, czy też zaangażowaniem się, z obawy przed zranieniem. To mężczyzna po przejściach. Może tak jak ta dziewczynka ze snu musi po prostu dorosnąć, dojrzeć do prawdziwego związku, opartego na zaufaniu i szczerości. Tego właśnie zabrakło u nas. Po drugie może to dziecko to moje uczucie, które pielęgnowałam a którego on nie był w stanie zaakceptować, może z czasem (kiedy "dorośnie" jak ta dziewczynka) będzie gotowy je przyjąć. Tylko czy wtedy nie będzie za późno...- wybuch...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kochanie daj sobie czas... :) Ta dziewczynka dorośnie, ale musi przejść przez tą najgorszą drogę... poradzić sobie z ciężarem nieszczęśliwej miłości. Jako praktyk Ci to mówię :) Może ciężko to wyczuć w moich wypowiedziach, ale byłam w takiej sytuacji jak Ty... i miałam okropne sny, bo on śnił mi się codziennie gdzie płakał i przepraszał, dziś ? Dziś jest to dla mnie lekcja, z której wyciągnęła odpowiednie wnioski :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W swoim życiu przekonałam się, że te najżyczliwsze i najcieplejsze, osoby, wydające się takie beztroskie i pełne optymizmu przeszły prawdziwą gehennę, dlatego potrafią docenić małe rzeczy i chętnie dzielą się swoim sercem z innymi potrzebującymi, cierpienie nie jest im obce i to właśnie sprawia jakimi są wyjątkowymi i dobrymi ludźmi. Nie wiem dokładnie przez co przeszłaś, ale skoro Tobie się udało podnieść i przez to przebrnąć, to wierzę, że i ja dam radę. Ta dziewczynka jeszcze dorośnie i będzie naprawdę szczęśliwa :) Dziękuję :*

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja sie znowu odniose do trzymania Twojej dloni. Ja bym powiedziala , ze po prostu jestescie czyms polaczeni w zyciu na jawie. Byc moze to wlasnie to wasze dziecko was juz na zawsze w pewien sposob zlaczy. Nie chce prorokowac co moze znaczyc ten jego uscisk, ale moze po prostu w jakis sposob odczuwa do Ciebie sentyment po wszystkim co razem przeszliscie.. dlatego trzymal Twoja dlon, bo nie chce zeby Ci sie stalo cos zlego, dobrze Ci zyczy. Sen po prostu odzwierciedlal Twoja obecna sytuacje emocjonalna z nim , ja tak mysle. Co do dziecka Maleficent ma racje , ze to mozesz byc Ty , ale znowu ja takie sny tez mialam , ale w tych snach to ja siebie widzialam taka jaka bylam gdy mialam kilka latek. I wtedy wiem , ze te sny dotyczyly mojego wewnetrznego dziecka. Ja bym sie chyba raczej sklaniala ku temu dziecku jako kims kto byl dla Ciebie w Twoim zyciu wazny. Ale to moze byc moje doswiadczenie ;D Warto zrobic sobie porzadna terapie ze soba i upewnic sie ze wszystkie doswiadczenia ktore Cie spotkaly zagoily sie w Twoim sercu.

Powiem Ci jak ja sie czesto obtrzepuje z traumy. Moze to smieszne doswiadczenie , ale ja siadam w ciemnym pokoju , przewaznie na noc kiedy swiat jest juz wyciszony, i wyobrazam sobie , ze rozmawiam z terapeuta. I przedstawiam mu cala historie swojego zycia , ale wypowiadam to wszystko na glos , jakby on tam naprawde byl. Nie raz i nie dwa nowe pytania przychodzily mi do glowy, albo nagle cos mnie oswiecalo , jakbym w koncu dokopala sie do sedna sprawy i mowie sobie Jezu no wreszcie ! Zapal swieczke, zamknij sie i sprobuj :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja na początku myślałam, że to dziecko naprawdę jest nasze, potem dziewczyny uświadomiły mi, że to mogę być ja, po nitce do kłębka doszłam do wniosku, że to może jednak odnosić się do zaangażowania i uczucia, a teraz już kompletnie nic nie wiem ;D Myślałam też, że dziecko to przeszłość, czyli ja niosę to dziecko sama, bo on długo o nim nie wiedział, złapanie tego dziecka za rękę kiedy to dziecko już urosło to tak jakby poznanie przez niego prawdy, że prawie został tatą, dowiedział się o tym stosunkowo późno i to też w dziwnych okolicznościach... Z tą ręką to rzeczywiście wszystko wskazuje, że jednak nie jestem mu obojętna, że ma do mnie jakiś sentyment i nie życzy mi źle, nie odtrącił jej więc... Nie chcę mieć jednak żadnych złudzeń. Hehe co do terapii, kiedy czuję że wybuchnę to trening fizyczny mi pomaga uporać się z negatywnymi emocjami, zaś spisywanie swoich wątpliwości, żalów, analizowanie wszystkiego co się do tej pory wydarzyło jest właśnie formą pogodzenia się z tym, wygadania, pozbycia uporczywych myśli, przez które nie mogę spać po nocach. Marksa świetna jest ta Twoja terapia :D Muszę tylko znaleźć spokojny kącik i ją wypróbuję :) Mam tylko nadzieję, że nikt mnie nakryje w domu i nie weźmie za wariatkę, która gada do siebie :D W sumie coś podobnego robię przed snem tyle, że w myślach :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na początku myślałam, że to dziecko naprawdę jest nasze, potem dziewczyny uświadomiły mi, że to mogę być ja, po nitce do kłębka doszłam do wniosku, że to może jednak odnosić się do zaangażowania i uczucia, a teraz już kompletnie nic nie wiem ;D Myślałam też, że dziecko to przeszłość, czyli ja niosę to dziecko sama, bo on długo o nim nie wiedział, złapanie tego dziecka za rękę kiedy to dziecko już urosło to tak jakby poznanie przez niego prawdy, że prawie został tatą, dowiedział się o tym stosunkowo późno i to też w dziwnych okolicznościach... Z tą ręką to rzeczywiście wszystko wskazuje, że jednak nie jestem mu obojętna, że ma do mnie jakiś sentyment i nie życzy mi źle, nie odtrącił jej więc... Nie chcę mieć jednak żadnych złudzeń. Hehe co do terapii, kiedy czuję że wybuchnę to trening fizyczny mi pomaga uporać się z negatywnymi emocjami, zaś spisywanie swoich wątpliwości, żalów, analizowanie wszystkiego co się do tej pory wydarzyło jest właśnie formą pogodzenia się z tym, wygadania, pozbycia uporczywych myśli, przez które nie mogę spać po nocach. Marksa świetna jest ta Twoja terapia :D Muszę tylko znaleźć spokojny kącik i ją wypróbuję :) Mam tylko nadzieję, że nikt mnie nakryje w domu i nie weźmie za wariatkę, która gada do siebie :D W sumie coś podobnego robię przed snem tyle, że w myślach :)

 

 

Ja sie nauczylam ze pewne rzeczy trzeba wypowiadac na glos,. Wtedy je jasno i glosno uslyszysz. Ja sie nauczylam tego tez i w zyciu, Jesli mnie cos boli badz denerwuje zwiazane z innymi ludzmi , to juz nie dusze tego w sobie , ide do nich i mowie sluchaj wkurzasz mnei tym tym i tym, albo o co Ci chodzi??

Podobnie z facetami, jesli mi nie odpowiada na smsy czy ignoruje moje to nie bede sie juz cackac, Dzwonie i zadam wyjasnien. Ale to dziala.. zaoszczedzamy sobie bolu, czasu badz zmartwien. Ja mysle ze kazda z nas ma duzo racji w tym co mowimy i co tu napisalysmy, ale wydaje mi sie , ze Ty sama masz pare spraw do uporzadkowania , zgadza sie ??:D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgadza się, zgadza :) Trochę się tego uzbierało. Ja się trochę boję wypowiedzieć to wszystko na głos, pewne słowa nie przechodzą mi jeszcze przez gardło ale spróbuję, może to jedyny sposób żeby zdać sobie sprawę z tego co się wydarzyło i że najwyższy czas to zakończyć i pójść do przodu :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pewnie ze sie boisz ;D Wszyscy sie czegos boimy. Wiec moze sprobuj od glosnej konwersacji samej ze soba:) Stoisz pod prysznicem czy przed lustrem i po prostu pogadaj sobie ze soba :D

Przeciez nie musisz zaraz wywlekac wszystkich trudnych tematow ;D

Powodzenia i powiedz jak Ci idzie :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mariko bardzo ciekawa interpretacja. Ciesze się, że przebrnęłaś przez opis snu :) Gaduła ze mnie i widoczne jest to nawet we wszelkich pisemnych wypowiedziach, może powinnam napisać książkę? :) Czytając twoją interpretację doszłam do wniosku, że ten sen jest strasznie symboliczny, dużo przewija się w nim elementów, które nawiązują do mojej relacji z nim, do tego jak wyglądała dawniej, jak jest teraz i być może przedstawia obraz jak będzie wyglądać później, o ile będzie jakieś później. Odnosząc to do moich przeżyć zauważyłam tak jakby 2 możliwości po pierwsze może oznaczać to jego strach przed poważnym związkiem, czy też zaangażowaniem się, z obawy przed zranieniem. To mężczyzna po przejściach. Może tak jak ta dziewczynka ze snu musi po prostu dorosnąć, dojrzeć do prawdziwego związku, opartego na zaufaniu i szczerości. Tego właśnie zabrakło u nas. Po drugie może to dziecko to moje uczucie, które pielęgnowałam a którego on nie był w stanie zaakceptować, może z czasem (kiedy "dorośnie" jak ta dziewczynka) będzie gotowy je przyjąć. Tylko czy wtedy nie będzie za późno...- wybuch...

Nie, nie chodziło mi o to, że dużo napisałaś, a o to, że nie sugerowałam się Twoją interpretacją, tylko zakończyłam czytanie na opisie snu. A książkę - jeśli masz pomysł, to próbuj, wiele osób zaczynało i wielu się powiodło, dziś są cenionymi pisarzami :)

Właśnie o to mi chodziło i to napisałam - wzrost dziewczynki, symbolizuje jego wzrost i inne, dojrzalsze spojrzenie na pewne sprawy. Wcześniej nie był na nie gotowy, a gdy "dorośnie" jest szansa, że zmieni swoje myślenie i zapragnie stabilizacji. Dziecko, to ogólnie nowe życie - więc u niego właśnie takie nowe życie musi nadejść, żeby był gotowy na to co przedtem wzbudzało w nim strach.

Według mnie, to dziecko nie symbolizuje Ciebie, a to o czym pisze. Ale to tylko moje zdanie, każdy może mieć inne, takie prawo ma do tego :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale czy w takim razie to ma coś wspólnego ze mną? Czy on dojrzeje do tego, żeby docenić to co miał u mnie, czy może otworzy się i dorośnie do prawdziwego związku z inną kobietą... Chciałabym jednak, żeby to dotyczyło mnie...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz tego to juz chyba zadna z nas Ci nie powie :) kto to moze wiedzieć :) sny jest bardzo ciezko zinterpretowac na 100 % nie wiem czy istnieje cos takiego. Naukowcy uwazaja ze to jest nasza podwiadomosc, obrazy naszej duszy a nie to co sie wydarzy :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

heh skoro złapał tę dziewczynkę za rękę a moją ledwo trzymał to można się domyślić, że to raczej nie o mnie chodzi... Swoją drogą, jak z nim byłam to często miałam jakieś dziwne przeczucia, sny, które później sprawdzały się na jawie. Nasza podświadomość jest jednak dziwna :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale sny i przeczucia dobre czy zle ? Wiesz ja mysle ze nasza podświadomość jest w stanie dotrzec tylko do pewnych granic. Ale rozumiem cie bo meczyzna z ktorym ja sie spotykam sni mi sie jak nikt inny. Normalnie w snach widze rozmyte postaci ledwo widzialne i slyszalne a on mi sie zawsze sni bardzo szczegółowo. Ze jestem w stanie na drugi dzień odtworzyc dokladnie najdrobniejsze jego szczegoly.

Wiem ze to ciezko ale sprobuj byc obiektywna. Ani sie nie doluj ani nie wyskakuj z optymityzmem za bardzo. Masz z nim jaki kontakt?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja pamiętam, że na początku naszej znajomości przez bardzo długi czas, co mnie z resztą zdziwiło, on mi się śnił w niematerialnej postaci, słyszałam jego głos, czułam obecność, we śnie pojawiało się też jego imię wypowiadane przez różne osoby, z czasem zaczęłam go normalne widzieć, czułam dotyk. Potem zaczęłam mieć dziwne przeczucia, czułam niepokój i pojawiły się dziwne sny jego w towarzystwie blondynki, tak wyraźne jakbym obserwowała go w rzeczywistości. No i się okazało, że rzeczywiście były jakieś kobiety. Czy to podświadomość wysyłała te sygnały? Skąd wiedziała? A może swoim czarnowidztwem przyciągnęłam to wszystko czego się tak obawiałam... Nie mam z nim kontaktu od 7 miesięcy i nie zanosi się na jakiekolwiek zmiany w tej kwestii.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nooo kochana to masz podobnie jak ja . Nie wierze w czarnowidztwo , moze tylko wtedy kiedy przyciagamy do siebie zle rzeczy dotyczace tylko nas. Przyklad pomyslalam ze pewnie zachoruje na zime i zachorowalam. Ale inni ludzie jak dla mnie sa poza zasiegiem takiego dzialania. Mamy wszyscy wlasna wole.

Jesli mozna cos poradzic.. Ja jestem wielka zwolenniczka kobiecej intuicji i wierze gleboko , ze same znamy odpowiedz na wszystkie pytania , ale nie umiemy sobie z ta prawda czasami poradzic. To samo mowie teraz swojej przyjaciolce ktora sie miota ze swoim facetem. Kaze jej mowic co czuje ale glosno i odwaznie. Mowie dobra, on znowu sie nie pojawil na spotkaniu co ci mowi intuicja ... i pierwsza mysl jest przewaznie najwazniejsza jesli ja czujesz. Jesli ty sama czujesz ze nie masz na co tracic energii to zaufaj sobie. Bo nikt dla ciebie nie bedzie chcial i zyczyl lepiej niz ty sama. Twoje przeczucia chcialy cie przed czyms ochronic. Skoro Twoje sny sie sprawdzily, to widocznie musisz im zaufac ? :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może rzeczywiście coś w tym jest, ciągle miałam przeczucie, że mnie oszukuje, zdradza, ciągle sobie to wyobrażałam, jak doszły sny to już w ogóle szalałam, możliwe, że przyciągnęłam te zdrady swoim negatywnym myśleniem, lub w końcu on się wkurzył i zdradził mnie, żebym miała powód do narzekania i zrzędzenia. Bo może do tej pory dostawało mu się za nic :D Haha żartuję oczywiście :P Masochistka ze mnie ale co mi pozostało, lepiej się śmiać niż płakać :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja ci powiem mialam kiedys tak z kolesiem , z ktorym sie spotykalam. Ledwo 3 miesiace .. wszystko szlo okej do momentu jak mi sie przysnilo ze ma obraczke na palcu. I w zartach zaczelam z nim o tym gadac a on... spuscil oczy i mowi no tak mam zone. Ja go oczywiscie zbluzgalam i wysmialam, na pytanie czemu nie nosi obraczki odpowiedzial "a po co"

Wiec sny sa ostrzegawcze... po cos one nam sie snia :)

Mam nadzieje , ze niedlugo przysni ci sie cos milego a na razie tak jak mowie idz do lustra i przeprowadz ze soba powazna rozmowe ;)

Kiedys w ksiazce przeczytalam historie faceta , ktory stawal przed lustrem i wyobrazal sobie kim by chcial byc, ale nie mowie tu tylko o pracy ale jakim czlowiekiem chcial zostac. Co by chcial zeby inni widzieli.

I stawal przed tym lustrem mowiac sobie kim chce byc . Sprobuj a najlepiej zacznij od "Jestem wspaniala kobieta i zasluguje zeby jakis facet z mojego powodu chcial skoczyc z mostu" Amen :D haha

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rany co za dupek :/ Ale przynajmniej się przyznał od razu, nie to co "MÓJ", miedzy wierszami... Często miałam sny o blondynkach i któregoś razu zażartowałam "Oj chyba mnie zdradzasz z blondynką bo mi się śnią jakieś blondynki" Jego reakcja "Haha taa jasne od razu z trzema" No i co? Miał trzy panny na boku- w dodatku blondynki :/ Z tym lustrem to hehe taka zabawna sytuacja, już się przymierzam, żeby ze sobą pogadać, patrzę w lustro i... zamiast gadać to się poprawiam, czeszę, robię miny, dzióbki itp. jak narcyz jakiś :D Potem krytykuję się "ale Ty się zapuściłaś, co to za włoski, je się depiluje, wiesz?" Po względnie długiej rozmowie, kiedy chcę przejść do poważniejszych tematów nie starcza mi już powagi :D Chyba nie umiem, albo z powodu stresu reaguję głupawką...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To zapomnij o lustrze moze sobie po prostu usiadz w lozku i gadaj do sciany przed zasnieciem hah glowny trik to wlasnie zeby pobyć ze soba i sie wsluchac w siebie :)

Najbardziej chyba wlasnie nie lubie braku szczerosci :/ teraz mam taki uklad ze prawde dostaje na talerzu w momencie kiedy o nia poprosze i to zawsze z grubej rury. Chociaz nie wszyscy sa w stanie to zniesc. Ale mi tak jest lepiej i widze różnice :) :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do mnie ktoś próbuje dotrzeć, wie już, że jestem przeczulona na punkcie wymówek i różnych dziwnych historii o "zaginięciu w akcji" czy coś takiego, dlatego informuje mnie o każdym swoim najmniejszym planie... I też od razu na samym początku określiłam, że jak odkryję, że mi z czymś ściemnia to od razu się pożegnamy. Nie mogę sobie pozwolić na powtórkę z rozrywki. Lepiej znać gorzką prawdę niż słuchać pięknie brzmiącego kłamstwa. Choć niestety nie wszyscy są gotowi na to by usłyszeć prawdę...

Marksa ja sobie taką terapię robię w nocy przed snem, gaszę światło, kładę się na łóżku i analizuję każdy dzień, zadaję milion pytań i szukam na nie odpowiedzi, ale w myślach. Wiem, że lepsze efekty to przyniesie jeśli będę mówić wszystko na głos ale tu w domu rodzinnym nie mam warunków. Jak wrócę do siebie to spróbuję :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz kobiety czasami tez sa zbyt dwulicowe jesli chodzi o szczerosc kazda z nas mowi ze chcemy szczerosci ale jak facet przyjdzie do Ciebie i powie "Nie zalezy mi, nie kocham Cie" to histeria sie zaczyna na skale swiatowa! :) Ale ja zmarnowalam 4 lata na kolesia , ktory nie wiedzial czego chce i to od niego slyszalam caly ten czas a na koniec jak go w koncu rzucilam to mi oznajmil ze on sie nigdy nie obtrzepal po swojej bylej. Co za padalec :D haha

Moglam sluchac swojej intuicji ! :) Ale nie ma tego zlego :)

Mysle , ze wyleziesz z tego , raz bedzie lepiej raz gorzej ale ciagnij z tego ile nauki mozesz , bo kazde doswiadczenie nawet to najgorsze tylko sie nam przysluguje :) Powodzenia :)

 

Jesli potrzebujesz sie wygadac to zawsze mozesz mi pomarudzic na privie :) Mam juz doswiadczenie ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...