Skocz do zawartości

Gwiezdne wojny czy jaki czort?


Polecane posty

Ja zbyt często swoich snów nie pamiętam, ale jak już pamiętam, to nie wiem czy się śmiać czy płakać :D

 

Ostatni z tych "za mną chodzących", to mniej więcej taki (już jakiś czas temu miał miejsce, więc z góry sorx, za niedociągnięcia)

 

Z tego co pamiętam, zaczął się w moim mieście, gdzie przeklinałam w duchu, czasy wczesnej młodości, że z rambo (moja koleżanka) mało chodziłam po okolicy bo będąc niedaleko swojego domu, zwyczajnie się zgubiłam. Skręcając nie tam gdzie trzeba. I nagle znalazłam się jakby w innym świecie, czy też innej rzeczywistości, i to w dodatku jadąc pociągiem, zwróciłam uwagę na buty(nie wiem dlaczego), które były eleganckie i czarne. Nagle znalazłam się w pewnym domu, jakiejś starszej ode mnie kobiety, i teraz czarne buty zmieniły kolor na miętowy. W tym domu pojawiają się przyjaciele, którym grozi jakieś bliżej nieokreślone niebezpieczeństwo, po czym znikają z pierwszego planu snu, a ja wychodzę z tego domu chyba nawet po kłótni z tą kobietą, która coś mamrota o skarpie. No więc Wychodząc z tego domu, który był jakby nagle w moim mieście znów pomiędzy kamienicami taka jakby chatka babajagi trochę( chociaż nie z lukru :lol: ,) dostrzegam skarpę, a raczej jakieś zejście. próbowałam z niej zejść, ale w taki sposób jakbym się właściwie na nią wdrapywała (że niby schodzę ale do góry) po ciężkich bojach udało się, i znalazłam się w jakby opuszczonym ogrodzie, który był pełen różnych rzeźb z białego kamienia, było widać że są czasem nadszarpnięte. I w tym momencie pojawia się inaczej wyglądająca kobiecina jakby poczciwa staruszka, która mówi że mam się nie bać, że nic mi się nie stanie. Więc ja nie dokońca pewnie przyglądam się tym rzeźbom ala rzymskim i całemu miejscu, które trochę wygląda jak zapuszczony amfiteatr czy inny czort, jednak zaskakująco dużo zieleni znajduje się w tym miejscu pełno krzewów i traw.

I w tym miejscu się chyba przebudziłam na chwilę, udało się dość szybko z powrotem zasnąć.

I przez to przebudzenie, zapętlił się jakby sen. Byłam w jednym z mieszkań które należy do rodziny, ale w czasach rodem z Gwiezdnych Wojen :lol:

Pamiętam że panowała ciemność, a ja jakbym miała 18 lat, kłóciłam się z młodszym o 10 lat bratem by nie pstrykał światłem, bo nas znajdą. Jakiś statek kosmiczny którego spód świecił na biało, nas namierzył, więc prędko próbowałam ochronić własnym ciałem mojego brata, który nagle dorosnął i stwierdził że to bez sensu żebym na nim leżała pod kołdrą, bo to będzie jeszcze bardziej podejrzane (nie jestem pedofilką tylko w tym miejscu należy zaznaczyć że to z chęci ochrony :D -jakby co :P). No więc leżeliśmy posikani ze strachu pod kołdrą, ale jak żem się obawiała znaleźli nas. Pani przypominająca tę prowadzącą o ciemniejszej karnacji(wyleciało mi nazwisko z głowy) polską edycję you can dance, w stroju rodem ze star treka w pomieszaniu z maleficent (chodzi o płaszcz tej wiedźmy), i wraz z nią i jej watahą pojawiły się kolorowe 4 kryształy o ile mnie pamięc nie myli, leżały na półce ale był to swego rodzaju, ich znak rozpoznawczy coś jak prezydent ale z kryształami, w sensie gdzie on tam i one, no więc ta baba kazała mu podać swój numer telefonu, ja się przestraszyłam trochę, że mnie za chwilę zapytają, a ja nie będę wiedzieć, czy podać swój, on siedział i patrzył jak zahipnotyzowany w nią i słowa z siebie nie wydusił, a ja nagle(tak teraz sobie myślę, że to był chyba sen w śnie) jakby mi całe życie przeleciało, ale te duchowe, miałam taki remake polegający na tym, że widziałam siebie pod różnymi postaciami, i w różnych sytuacjach, pomagał mi brat, trwało to niby sekundę, ale wiele wydarzeń w tym było, te pierwsze, zapamiętałam najbardziej : Ja jako blond piękność, w czasach tak zamierzłych że najstarsi indianie nie pamiętają, ktoś mnie uwięził za kratami (dosłownie :!: ) i kazał wyjść za mąż za niebieskiego potwora :lol: , znaczy taki gigant jakby czlowiek ale niebieska mial skore, i wtedy mój brat przyszedł mi na ratunek i kazał schować się w skrzyni :lol: , wyszłam jakoś z tej skrzyni przebrana za chłopca, znowu w innej rzeczywistości, tym razem włosy krótko ścięte ala na chłopaka :lol: i coś tam dalej(lepiej nie powiem ;)), i po chwili, w śmiesznych okolicznościach wracam znów w te same miejsce (ale nie idąc ani jadąc, tylko po prostu się pojawiam) mianowicie tam gdzie się zgubiłam, jakby już w swoim wieku i jakbym bardziej przypominam siebie, i znów widzę tę chatkę, i znów schodzę-wchodzę na tę skarpę, i znów ten ogród i amfiteatr, tylko że teraz zamiast wszystkich rzeźb są jakieś jakby żołnierzyki, z karabinami, ale nie działają i coś mi mówi by się ich nie bać, ja się im przyglądam i nawet dotykam tych niewielkich sięgających do pasa żołnierzyków z karabinami :lol: idę dalej, a tam po kilku stopniach w górze, widzę swoich przyjaciół i chyba nawet brata (tu pamięć się lekko urywa - sen zprzed kilku ładnych tygodni) pamiętam, że próbowaliśmy jakby stworzyć kryształ (podobny do tego z pokoju i od pani prezydent)w kolorze błękitnym z jakiejś metalowej tabliczki, i nagle oni zostali złapani, a ja jakbym uciekła, (tutaj dokładnie nie pamiętam, jakby ten motyw snu, był początkiem). NAstępnie wróciłam, znów do miejsca tej chatki baby jagi, ale w tym miejscu już nic nie było - jakby dużo dużo później, albo i wcześniej, choć raczej myślę, że dużo czasu musiało upłynąć, odkąd znów się tam pojawiłam, na tyle aby ta chatka znikła z powierzchni ziemi, i wróciłam do tych moich przyjaciół, i okazało się, że ta pseudo maleficentowa prezydentowa :lol: schwytała i ich związała jakąś liną. Temu wszystkiemu przyglądała się masa ludzi w kombinezonach ze star streka, początkowo myślałam, że oni też są uwięzieni. przyjaciele byli pewni że nie wrócę, nic się nie zmieniło, jakby czas się zamroził, a jednak tamtą chatę zmiotło z powierzchni ziemii. wywiązała się jakaś rozmowa z jednym z ludzi w kombinezonie(coś jak przedstawiciele całego świata) pamiętam że miał znak na swoim kombinezonie przypominający flagę brazylii :?: coś zażartowałam, że jestem człowiekiem do zadań specjalnych, a on aż wstał, widząc powagę sytuacji, powiedziałam że jestem podlotkiem, czy też podludziem ;) i w zamian za uratowanie przyjaciół, miałam dokończyć przemienianie metalu w kryształ :lol: i jak się do tego zabrałam, to buuuuudzik.

 

I tak to jest, jak się ma porąbane sny, których z łba wyrzucić się nie da ;)Ooo

"Gdy czegoś gorąco pragniesz cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć"

P.C.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oska, za dużo filmów science-fiction :D

Szczególne znaczenie jako symbol mogą mieć tutaj buty - najpierw czarne, później miętowe. Może chodzi o Twoje wrażenia, przykładając uwagę do kolorów czerń jako coś tajemniczego, coś co wisi w powietrzu, żeby się wydarzyć, zaś mięta, coś innego, nowego, taki powiem świeżości :D Sen zaczyna się od butów, czyli to jest początek Twojej podróży. Dom starszej kobiety - dom, to symbol nas samych, więc mogłaś mieć wgląd w siebie, może w Twoje ukryte zdolności. Kobieta była starsza - to z kolei, może świadczyć o doświadczeniu życiowym. Są tam przyjaciele, czyli Twoje dobre cechy, ale przyjaciołom grozi niebezpieczeństwo, czyli coś/ktoś może sprawić, że coś się w Tobie zmieni, coś stracisz ewentualnie zrazisz się do czegoś i zaczniesz pracę nad swoim charakterem. Może poznasz się na ludziach, pokażą swoją prawdziwą twarz? Kłótnia z kobietą - coś koliduje z Twoimi przekonaniami, nie wiesz jak się zachować, możesz łamać swoje zasady. Skarpa, wchodziłaś po niej jakby do góry - czyli jakby obrona, walka z tym co może nastąpić. Ogród, rzeźby, kolejna kobieta - wydźwięk pozytywny, czyli tak jakbyś odkrywała kolejne części samej siebie, wchodziła jeszcze głębiej. A dalsza część tego snu, to hmmm nie wiem jak się za nią zabrać :D nie wiem, czy to ma związek z Tobą, a jeśli tak to jaki? Wątpię też, że to był przekaz od istot, zamieszkujących inne planety. Może przez tę pobudkę, Twoja podświadomość uznała, że jest Ci potrzebna większa dawka humoru i zamontowała taki oto sen :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

<bezradny>

W ogole za duzo w tych pamietanych snach gwiezdnych wojen :D

Ale jak widac czasem zwyczajnie rece opadaja;)

Niemniej jednak dziekuje:)

Chociaz bardziej chodzilo mi o to by wyrzucic cos co w myslach sie pojawialo z siebie by lepiej spac :)

Pozdrawiam ;*

"Gdy czegoś gorąco pragniesz cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć"

P.C.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zacznij oglądać komedie :D Swoją drogą sen ogólnie ciekawy i to bardzo, nie każdemu śnią się sny obfite w aż taką dużą ilość symboli.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Ostatnim sf jaki widziałam, to oprócz z moim niedawnym idolem wszystkich filmów z Nicolasem Cage ;)

była ostatnia część gwiezdnych wojen ;)

Przeważnie oglądam dokumenty, albo dramaty ;)

"Gdy czegoś gorąco pragniesz cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć"

P.C.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...