Skocz do zawartości

Chore dziecko


Sapsali

Polecane posty

Witam, ja to mam zawsze ciekawe sny... Od bycia Mojżeszem do brania udziału w wojnie jako żołnierz- może któryś z poprzednich wcieleń? Ostatnio bombardują mnie sny odnośnie macierzyństwa. Przez jakiś czas męczył mnie instynkt macierzyński, bardzo chciałam mieć dziecko, ale przeszło mi. Może nie tyle, co przeszło, ale nie mam już takiego parcia na bycie rodzicem.. No i w momencie, gdy przestałam o tym myśleć, zaczęłam o tym śnić. Ale do rzeczy. Śniłam właśnie o byciu matką. Urodziłam dziecko, tym razem córkę, nie widziałam jej, co prawda, bo od razu zabrano mi ją do badania, mierzenia itp. Nie miała 10 punktów w skali Apgar, coś było nie tak. Lekarz przekazał mi smutną wiadomość, że jest chora na rzadką chorobę o nazwie chyba z kosmosu, nie pamiętam, ale mniej więcej dotyczyło to kości, uszkodzenie kości, niedorozwój kości? Choroba polegała na tym, że moja córka miała nie chodzić. Przez jakiś czas było wszystko w porządku. Dziewczynka była bardzo rezolutna, miała kilka lat, może ze 4? Biegała, bawiła się, wszystko z nią było w porządku. Nie pamiętam jak wyglądała. Miała podobny do moich kolor włosów, tyle że trochę jaśniejszy odcień. Pamiętam, że powiedziałam do niej "włoski masz po tatusiu" i w planach miałam powiedzieć jej, kto jest jej ojcem. Co mnie najbardziej zaskoczyło, to ogromna miłość, jaką do niej czułam i jej miłość do mnie. Przytulała się do mnie i mówiła "kocham cię mamusiu" a ja tuliłam ją i odpowiadałam "ja też cię kocham córeczko". Ogrom uczuć jakich w życiu nie czułam, radość wymieszana ze wzruszeniem. Jak się obudziłam czułam żal i tęsknotę za tym dzieckiem. Nawet nie wiem jak miała na imię. Ale wracając do snu. W pewnym momencie biegła w moją stronę, chciała wbiec mi w ramiona ale jej nóżki zrobiły się jak z waty i gdy dzieliło nas dosłownie parę centymetrów upadła, w ostatniej chwili zdążyłam ją złapać. Nie mogła już chodzić. Choroba, o której mówili lekarze dała znać o sobie. Czułam jak, w chwili gdy ją złapałam, opuszczają mnie siły, traciłam równowagę i prawie się przewróciłam. Zaskoczyło mnie to jak słaba fizycznie jestem. Zrobiło mi się tak ciężko na sercu i chciało mi się płakać ale to dziecko wtulające się we mnie i szczebioczące wielokrotnie "mamusiu kocham cię", sprawiło, że kochałam ją jeszcze bardziej. Pomyślałam, że nawet jeśli jest niepełnosprawna, to nic nie szkodzi bo tak bardzo ją kocham. Najdziwniejszy w tym wszystkim był mój sposób pojmowania rzeczywistości. Byłam emocjonalnie o wiele bardziej dojrzalsza niż teraz, bardziej racjonalna i poukładana. Być może macierzyństwo sprawiło, że dojrzałam, ale aż się zdziwiłam, zupełnie inaczej myślałam, czułam, byłam innym człowiekiem. Teraz w rzeczywistości czuję się jak mała, zagubiona dziewczynka, która ciągle się z czegoś podnosi. Tam byłam skupiona na czymś innym, nie byłam biedna, słaba i cierpiąca, byłam silną, pewną i kochającą kobietą i przede wszystkim bardzo kochaną. Nie wiem czy ten sen coś oznacza, czy może jest jedynie, przejawem tęsknoty za macierzyństwem. Mogłam wyciszyć w sobie chęć bycia rodzicem, ale podświadomie dalej tego pragnę, stąd te sny. To był smutny ale jednocześnie piękny sen. Mieszanka uczuć, jakich jeszcze nie czułam, nawet nie potrafię ich nazwać. Proszę o pomoc w interpretacji.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...