Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
ciekawy90

Odzyskanie miłości

Polecane posty

ciekawy90

Witam ostatnio przerabiałem wiele wątków na odzyskanie miłości od forum uwodzenia, prawo przyciągania, rytuały miłosne oraz modlitwy o powrót ukochanego/ej.  Jedni piszą, że trzeba myśleć afirmować starać się modlić itp. Inni zaś mówią żeby odpuścić a magia się stanie i osoba sama zacznie o nas zabiegać. Co do rytuałów oczywiście zawsze niby się udaje, ale ponosi się konsekwencje w przyszłości. Co myślicie o tym wszystkim ? Macie jakieś doświadczenia co do powrotu swojej miłości ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

Tak naprawdę, jeżeli ta kobieta nie będzie chciała z Tobą być tak prawdziwie, prosto z serca, to nic nie sprawi, aby było inaczej. Do miłości nie można nikogo zmusić, a jeżeli tak się dzieje, to nie można już tego nazywać miłością. Każdy z nas ma wybór i wolną wolę i nikt nie powinien w to ingerować. Postaw się na jej miejscu - czy chciałabyś, aby ktoś na siłę, jakimiś "magicznymi" sposobami zmuszał Cię do wejścia w związek i pokochania tej osoby? Na pewno byłoby to nieprzyjemne i broniłbyś się przed tym, czując, że to wbrew Tobie i wszystkiemu co planujesz, wyznajesz w swoim życiu. Tak samo czuje się ta kobieta jak i każda inna osoba, która jest do czegokolwiek zmuszana. Metodą "na siłę" niczego pożądanego nie zyskasz, a jedynie możesz otrzymać jakieś negatywne bonusy. 

  • Lubię! 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawy90

Marika dobrze to ujęłaś :) jestem ciekawy czy ktoś miał taki przypadek powrotu i na jakiej zasadzie to było ;)

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika
1 godzinę temu, ciekawy90 napisał:

Marika dobrze to ujęłaś :) jestem ciekawy czy ktoś miał taki przypadek powrotu i na jakiej zasadzie to było ;)

To są cytaty osób, z innego portalu, przeczytaj je i sam zastanów się, czy warto sięgać po magiczne rytuały:

Cytat

Autor: Kokon87 Pozwolę sobie przytoczyć historię znalezioną na innym forum. Historia wyszła spod klawiatury Irisy więc mam nadzieję, że nie będzie miała mi za złe, że ją tu przytoczę :) 

Autor: Irisa Pewna kobieta zakochała się w swoim szefie. Był dla niej wprost idealny - przystojny, dobrze wychowany, zadbany, kulturalny, a na dodatek bogaty, był tylko jeden problem... on miał żonę i szczęśliwą rodzinę. Ta kobieta cały czas o, nim myślała, wyobrażała sobie, że już jest z nim, że on tez jest w niej zakochany, z dnia na dzień jej uczucia do szefa rosły. Nawet dla niego zostawała po godzinach, żeby tylko on ją docenił, zauważył jej trud. Szef, natomiast traktował ją tak samo, jak innych, a ona nie mogla tego znieść, czuła się, po prostu mało atrakcyjna z tego powodu... Szukała idealnego sposobu, aby go zdobyć, po prostu już była chora z miłości i za wszelka cenę chciała, żeby był jej, posłużyła się magią... Wykonała rytuał miłosny. Przez pierwsze dni nic się nie działo, ale w kolejnych dniach szef zaczął ją zauważać, głośno chwalić, prawić komplementy, kobieta była wniebowzięta, dziękowała sobie za pomysł z magicznym rytuałem... W końcu zdobyła szefa, rozwaliła mu maleństwo, on porzucił żonę i dzieci i był z nią. Przez pierwsze miesiące trwała między nimi sielanka, miłość kwitła, ona była najszczęśliwsza na świecie, planowali nawet ślub. Po jakimś czasie pojawiły się pierwsze zgrzyty, partner zaczął ją ignorować, mało rozmawiali, w ogóle nie chciał przebywać z nią w jednym pomieszczeniu, zaczął uciekać w alkohol. Zdecydowanie mocno się od siebie odsunęli, ona nie wiedziała co zrobić i wybrała najgorsza z możliwych opcji... zrobiła kolejny rytuał. Myślała, że do ich życia znów wróci szczęście i miłość, tymczasem było, inaczej, partner zaczął ją poniżać, krzyczał na nią, pakował się odchodził, ale za jakiś czas wracał, ona pomimo bólu nie potrafiła o, nim zapomnieć, dzwoniła, błagała, aby wrócił, on wracał i znów było tak samo, ból i cierpienie. W końcu on nie wytrzymał w gniewie wykrzyczał jej, że nigdy jej naprawdę nie kochał, prawdziwą i szczerą miłością darzy tylko i wyłącznie żonę, nadal ją kocha i chce do niej wrócić, ale coś nie pozwoli mu odejść, coś go trzyma przy obecnej partnerce, nie potrafi się temu przeciwstawić. Powiedział, że albo będzie z żoną albo z nikim i wyszedł z domu. Po jakimś czasie ta kobieta dowiedziała się, że on popełnił samobójstwo.... Teraz dopiero przejrzała na oczy, dotarło do niej, że to ona mogła przyczynić się do jego śmierci....

źródło:ezotop

Cytat

Autor: Kokon87 To jedna z wielu historii... Powiem szczerze sam chciałem wykonać taki rytuał. Byłem zaślepiony stratą, zażenowany tym ile z siebie dałem, zakochany. Na szczęście najpierw przeczytałem o skutkach tegoż rytuału miłosnego. Natrafiłem na takie historie, po których włos się jeży na głowie. Dzięki temu stwierdziłem, że trzeba to najzwyczajniej w świecie przecierpieć i się podnieść. Postanowiłem ten temat założyć widząc temat o klątwach i urokach. Postaram się znaleźć te historie i nakłonić osoby, które je napisały do publikacji ich tu na forum. Oczywiście jeżeli będą jeszcze się udzielać. Tymczasem prosiłbym o wypowiadanie się, może jakieś doświadczenia, historie? Na pewno Irisa byłaby tu pomocna :) 

źródło:ezotop

Cytat

Autor: danbrew Kokon bardzo dobrze, że poruszyłeś ten temat. Ja znam inną historię tym razem ciągnącą się dłużej niż przez jedno wcielenie.

Skutki magii miłosnej są po prostu straszne.
Jedna kobieta w poprzednich życiach zajmowała się magią miłosną ale do celów egoistycznych tzn wykorzystywała mężczyzn aby poprostu wyłudzać pieniądze i utrzymać sie w łatwy i przyjemny sposób a lubiła luksus i kierowała się żądzą. Tylko, że akurat była w tym dobra i jej rytuały były bardzo skuteczne. Ci panowie zakochiwali sie na śmierć i życie a ona po wykorzystaniu porzucała. Niektórzy nawet też popełnili samobójstwo. W następnym życiu okazało sie (po sprawdzeniu karmy), że dusze byłych kochanków pragnęły się zemścić na niej i wszystkie zgromadziły się w rodzinie kobiety. Kobieta miała taką sytuację, że była od początku skazana tylko na ich łaskę i nie łaskę a wiadomo jakie są relacje odrzuconych kochanków z tymi, którzy ich odrzucili. Kobieta była zahukaną, zastraszoną osobą, nie radzącą sobie z życiem, nie mającą przyjaciół, skazana tylko na tą rodzinę, była chorowita...ale karme mogła spłacić tylko w taki sposób żeby szczerze ich pokochać, takimi jakimi są, być wdzięczna za wszelką pomoc z ich strony i tylko dzięki temu mogła się uwolnić od więzów karmicznych...

Także lepiej nie igrać z magią w ogóle i z magią miłosną też, nawet bez magii bawiąc się innymi ludźmi i ich uczuciami można naprawde straszną karmę sobie nazbierać bo zawsze przyjdzie czas zapłaty.
Słyszałam też o takich przypadkach, że ludzie zajmujący sie w poprzednich życiach magią na poważnie potem rodzą się zdeformowani, z ciężkimi dziwnymi chorobami itd
Być może tylko ci, którzy zgłębiają tajniki magii ale korzystają z niej tylko w wyjątkowych przypadkach kiedy naprawde trzeba komuś pomóc i jest to ostateczność wtedy taki człowiek może mieć dobrą karmę za udzielenie pomocy.

źródło:ezotop

Cytat

Autor: Irisa Odnowię ten temat, widzę, że Kokon pisał coś do mnie, wybacz, że nie odpowiedziałam, umknęło mi to, ale już nadrabiam :) 

(10-04-2013 15:27:05)Kokon87 napisał(a):  Tymczasem prosiłbym o wypowiadanie się, może jakieś doświadczenia, historie? Na pewno Irisa byłaby tu pomocna :)

Napisałam ten artykuł, ponieważ sytuacja tego wymagała, co jakiś czas pojawiały się na forum osoby, które szukały pomocy po wykonaniu rytuały lub przeciwnie osoby, które dopiero z magii miłosnej chciały skorzystać.
Doskonale wiedziałam, że o skutkach magii nie mówi się głośno, nie ma tego za wiele w internecie, może kilka, kilkanaście zdań, które szybko się gubią w tych pięknych opisach jak to magia potrafi zdziałać cuda i jaka jest skuteczna...
Myślę, że to jest spowodowane tym, że magia jest bardzo popularna, ludzie po wszelkie rytuały, zaklęcia bardzo chętnie sięgają, nawet nie zwracają uwagi na skutki, ba oni nawet nie mają pojęcia, że jakieś skutki uboczne są, bo niby jak? Przecież idą do "doświadczonych" rytualistów, magów, ludzi, którzy znają się na tym co robią i, skoro reklamują swoje usługi, to raczej po to, aby pomóc, a nie zaszkodzić... - Jakże błędna myśl. Reklamują je dla kasy, nic więcej, wiadomo, że jak życie się wali, to szuka się różnych sposobów, a że magia "działa cuda", to musi być dobrze zareklamowana, żeby jak najwięcej osób po nią sięgnęło. Musi być ładnie, pięknie pisane, że tylko rytuał uleczy Twoje życie, spowoduje, że partner Cię pokocha lub wróci... A, to działa na ludzi, lecą jak ćmy do światła, ślepo wierzą w, to wszystko, a później przychodzi, im, za to zapłacić - oprócz oczywiście kwoty, którą zażyczy sobie osoba, wykonująca rytuał, dodatkowo płacą problemami, ciężkimi przeżyciami, depresją, a czasami nawet śmiercią kogoś bliskiego... A jeszcze najważniejsze - wykonując magię, stosując rytuały, choćby nawet małe, zwykłe itp., naznaczasz się pieczęcią, która jest widoczna dla innych bytów, szczególnie tych złych. Przez magię zapraszasz ich do swojego życia - a one bardzo chętnie z takich zaproszeń korzystają.

Ostatnio zauważyłam, że coś się dzieje w tej dziedzinie, zabrali się za nią nie tylko osoby, które chcą dotrzeć do innych osób i ich przed tym przestrzec, ale także media. W prasie coraz więcej pojawia się artykułów o magii i jej skutkach, o tym jak postępują osoby wykonujące rytuał. Niedawno czytałam artykuł o "słynnej" znawczyni tematu (nie będę pisać jej pseudonimu i tym samym jej reklamować), ta Pani słynie z tego, że jest w stanie wykonać każdy rytuał oczywiście za nie małą kwotę.
Redaktorzy postanowi sprawdzić jej etykę pracy, zrobili prowokację, zadzwonili do niej, wymyślili historię o zakochanym kochanku, który za wszelką cenę chce być ze swoją ukochaną tylko jest jedna przeszkoda - mąż tej kobiety. Zapytali, czy da się coś z tym zrobić? Aby mąż dał jej spokój, raz na zawsze zniknął z jej życia.
Pani powiedziała, że tak, jasne nie ma problemu, jest w stanie to i, to zrobić, tylko prosi o uiszczenie opłaty i podanie danych tych osób...
Redaktorzy byli w szoku jak szybko i łatwo można paść ofiarą magii, nawet, jeżeli ktoś jest niewinny, jest tylko mężem, który kocha swoją żonę i, za to przychodzi mu zapłacić... Oczywiście, to jest tylko bajka, ale, ile takich sytuacji wydarzyło się naprawdę??? Ile niewinnych osób pada ofiarą magii? Ok, rytuały, a są przecież osoby, które interesują się magią tylko po to, aby zaszkodzić komuś innemu... - człowiekowi, który nawet o tym nie ma pojęcia.
W dzisiejszych czasach wszystko na, to wskazuje, że zamiast rozmowy, wyjaśnienia nieporozumień i pokojowego dojścia do porozumienia lepiej wykorzystać magię i na siłę manipulować wolną wolą drugiej osoby.

Tak jak opisałam w tej historii, ludzie "naznaczeni" magią wiedzą, że muszą być z tą osobą, coś ich do niej ciągnie, czasami nie potrafią wyjaśnić co - mówią tajemnicza siła. I nawet, jeżeli chcą odejść, nie da się, bo trzyma ich magia, a taki związek nigdy nie będzie związkiem szczęśliwym, nie ma co budować związku na czyjejś krzywdzie, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.

Zabawa magią, czasami nawet jak się zadaje "głupie, niewinne" zaklęcia lub nawet słowa wypowiedziane z wiarą, przekonaniem potrafią zniszczyć życie. Niektórzy w, to nie wierzą, machają ręką, że "taa, na pewno" itp., ale taka jest prawda.

Ostrzegam wszystkich przed stosowaniem magii - oczywiście osoby, które nie mają o tym pojęcia, chcą się zabawić, sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje, to nie jest dobry krok, bo przyjdzie wam, za to zapłacić.

Powiem historię kobiety - W wieku nastu lat znalazła w czasopiśmie artykuł jak szybko i na stałe przyciągnąć do siebie ukochanego chłopaka, bez wahania skorzystała. Zrobiła rytuał. Po jakimś czasie zauważyła, że rzeczywiście ten jej wymarzony coraz częściej na nią spogląda, rozmawia, chce z nią przebywać, ucieszyła się, że rytuał zadziałał. Podzieliła się tą informacją z koleżanką, jej też poleciła wykonanie tego rytuału, uważała, że urok osobisty i zabawa w podchody, aby zainteresować swoją osobą chłopaka jest mocno przereklamowane, bo nie ma to, jak magia! Hop siup i już prawie chłopak jest jej.
Mijały dni, coraz bardziej zbliżyli się do siebie z tym chłopakiem, on świata poza nią nie widział, miłość kwitła, a ona no cóż była z nim, bo była, podobało się jej, że tak się o nią stara, jest z nią, a sama nie wiele dodawała do tej relacji, była miła i robiła wszystko, aby jego uczucie się zwiększyło. Czy go kochała? Raczej nie.
Ona miała naście lat, a w tym wieku trudno mieć jeden obiekt westchnień, na wakacjach poznała nowego chłopaka, przystojny, rozrywkowy, inteligentny - czego chcieć więcej. Zauważyła, że nowy jest lepszy niż jej poprzedni, bo z tym nowym się nie nudzi, cały czas się bawi, zresztą on jest od niej starszy, ma samochód i mogą jeździć na wycieczki za miasto, a do tej pory mogła tylko o tym pomarzyć.
Przestała się kontaktować z tym poprzednim chłopakiem, choć on zabiegał o kontakt, odwiedzał ją, czuł, że musi przy niej być.
Po jakimś czasie powiedziała, że jest w ciąży z tym drugim, chłopak się załamał, pojawiły się używki, alkohol, targnął się na swoje życie, ona nie zwracała na, to uwagi - śmiała się "jak głupi, to ma problem", poddała się rozrywkowemu i pełnemu
adrenaliny życiu, ale sielanka nie trwała długo, wakacje się skończyły, chłopak wyjechał, zerwał z nią kontakt. Powiedział, ze była tylko "letnią przygodą".
I teraz dziewczyna się załamała, ale nie na długo, bo przecież przypomniała sobie, że ma tego poprzedniego, że wystarczy jak do niego pójdzie i już będzie wszystko ok.
Poszła, jego rodzice wyrzucili ją z domu, nie chcieli jej znać, zresztą w całym miasteczku ludzie wiedzieli, że chłopak z dobrego domu chciał popełnić samobójstwo przez swoją byłą dziewczynę, że to właśnie przez nią teraz został z niego wrak człowieka.
Ona się tym za bardzo nie przejęła. Jeszcze raz poszła do jego domu, tym razem był sam, poprosiła o rozmowę, niechętnie, ale się zgodził, wyznał jej, że coś go do niej ciągnie, że jak go zostawiła nie umiał bez niej żyć, chociaż wszyscy wmawiali mu, żeby ją zostawił, on nie potrafi, powiedział, że to już nawet nie jest miłość, tylko coś innego, silniejszego i on nie umie stawić temu czoła. Wyznał, że przed "związkiem" z nią był zakochany w innej, wtedy czuł, że to jest miłość, ale nagle coś go od niej oderwało, wbiło do głowy, że musi być z inną i tak na jego drodze pojawiła się ona, on się temu poddał, bo był bezsilny, walczył, ale to na wiele się nie zdało. Z czasem jak ją poznawał, to może i pojawiło się jakieś uczucie, ale to wszystko było oplecione sieciami przymusu, że musi z nią być i tyle...
Ona się z tego ucieszyła, znaczyło, że wciąż ma go w rękach, ale musiała jeszcze przekonać do siebie jego rodziców no i swoich -, bo oni też zaczęli coś wspominać, że nie powinna się z, nim spotykać. Ale nie zdążyła, bo rodzice oznajmili jej, że nowy rok szkolny zacznie w nowym mieście. Tak też się stało, wyjechała z miasteczka, chciała zacząć nowe życie, ale to nie było łatwe, bo nic jej nie wychodziło, żaden związek się nie układał, w ogóle można powiedzieć, że nie była w związku, jak już, to miała tylko kilkudniowe znajomości, nie wyszła za mąż, nie ma rodziny, dzieci, ma tylko pracę i świadomość, że kiedyś zniszczyła komuś życie, a teraz przyszło jej, za to cierpieć.

Jedna głupia, nastoletnia decyzja zniszczyła jej całe życie. Skorzystała z magii, otrzymała to, co chciała - tego chłopaka, ale zapłaciła, za to w późniejszych latach. Ta kobieta wraz z upływem lat, coraz bardziej zdawała sobie sprawę co jest powodem tego, że ciągle jest sama. Kilkanaście lat temu dowiedziała się, że ten chłopak o którym mowa trafił do szpitala psychiatrycznego, nie wie nic więcej i nie chce wiedzieć, ta świadomość jej wystarczy.

Takich historii jest mnóstwo, jedni nie mówią o tym głośno, drudzy przeciwnie, chcą przestrzec innych, bo wiedzą, że z magią nie ma żartów. Dlatego trzeba uważać lepiej załatwiać wszystkie sprawy swoimi własnymi siłami, nie sięgać po inne, nie korzystać z "ulepszaczy życia", a tym bardziej, jeżeli ktoś mówi, że magia jest bezpieczna - nie ma co wierzyć.
Czasami zdarza się, że jakaś wróżka pod przykrywką wróżb oferuje magię, zachwala swoje usługi, żeby tylko je sprzedać. Ona, zresztą, tak jak inne osoby, które się tym zajmują nie zwracają uwagi na to, co Tobie się będzie dziać, na to, jak będzie wyglądać Twoje życie po rytuale, klątwie, czy uroku. Ich, to nie obchodzi, robią swoje, biorą opłatę i tyle. Później, jeżeli się zdarza, że ktoś chce się z tą osobą ponownie skontaktować i powiedzieć, że coś jest nie tak, że dzieje się źle - oczywiście poleci kolejny rytuał, aby znów było dobrze i tak w kółko. A takich osób z dnia na dzień przybywa, jest pełno ogłoszeń, a tym samym przybywają osoby, które na takie usługi czują zapotrzebowanie i interes się kręci.

Tylko potem jest płacz i błagalne prośby o pomoc... I kończy się zabawa.

źródło:ezotop

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawson87

Cóż to prawda nie należy wiązać kogoś magicznymi rytuałami bo nie ma nic za darmo. Zawsze jest cena do zapłacenia i prędzej czy później trzeba ją zapłacić. Czytałem podobną historię z tym, że skończyła się ona tragicznie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aila

Czuję, że magia w życiu nawet biała jest bardzo niebezpieczna. W miarę, jak przybywa nam lat zmienia się nasza osobowość, nasze potrzeby i priorytety. Wiązanie człowieka z nami z pomocą rytuałów, a wbrew woki danej osoby sprowadza nieszczęście. Ten ktoś zachowuje sie, jak w amoku i widziałam to w swoim mężczyźnie i nie ja rzucałam zaklęcia. Ulżyło trochę, kiedy wyrzucił treść żołądka. Jakby lekko oprzytomniał. Ale... nie znamy przyszłości, nie znamy swouch przyszłych pragnień i może by" tak, że ta osoba w oewnym momencie nie będzie nam potrzebna, kochana i ten człowiek będzie cierpiał. Tak chyba powstają wiązania karmiczne, bardzo trudne bowiem zawoaliwane magią. Czy się mylę, że nie powinno się wiązać człowiek magią? W naszym przypadku była to bardzo uparta osoba, a może jest. Widziałam ten ból tęsknoty, rozdarcia, agresji niemal amoku. 

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika
Dnia 21.04.2018 o 08:03, aila napisał:

Czuję, że magia w życiu nawet biała jest bardzo niebezpieczna. W miarę, jak przybywa nam lat zmienia się nasza osobowość, nasze potrzeby i priorytety. Wiązanie człowieka z nami z pomocą rytuałów, a wbrew woki danej osoby sprowadza nieszczęście. Ten ktoś zachowuje sie, jak w amoku i widziałam to w swoim mężczyźnie i nie ja rzucałam zaklęcia. Ulżyło trochę, kiedy wyrzucił treść żołądka. Jakby lekko oprzytomniał. Ale... nie znamy przyszłości, nie znamy swouch przyszłych pragnień i może by" tak, że ta osoba w oewnym momencie nie będzie nam potrzebna, kochana i ten człowiek będzie cierpiał. Tak chyba powstają wiązania karmiczne, bardzo trudne bowiem zawoaliwane magią. Czy się mylę, że nie powinno się wiązać człowiek magią? W naszym przypadku była to bardzo uparta osoba, a może jest. Widziałam ten ból tęsknoty, rozdarcia, agresji niemal amoku. 

Masz rację, nie powinno się używać do takich celów magii. Miłość jest piękna, ale tylko wtedy kiedy jest szczera i prawdziwa. I każde z partnerów samodzielnie wybrało, zadecydowało, że to właśnie z tą osobą chce być. Nie można wykorzystywać magii w celu zaspokojenia swoich egoistycznych pragnień. To, że teraz ktoś nas zauroczył i wiążemy z nim jakieś cele, pragnienia nie znaczy, że tak będzie przez całe życie... A stosując magię niestety "przykuwamy" go do siebie. Przez pewien czas może i jest fajnie i przyjemnie, ale co potem? O tym już mało kto myśli... a szkoda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina
Dnia 10.04.2018 o 09:13, ciekawy90 napisał:

Witam ostatnio przerabiałem wiele wątków na odzyskanie miłości od forum uwodzenia, prawo przyciągania, rytuały miłosne oraz modlitwy o powrót ukochanego/ej.  Jedni piszą, że trzeba myśleć afirmować starać się modlić itp. Inni zaś mówią żeby odpuścić a magia się stanie i osoba sama zacznie o nas zabiegać. Co do rytuałów oczywiście zawsze niby się udaje, ale ponosi się konsekwencje w przyszłości. Co myślicie o tym wszystkim ? Macie jakieś doświadczenia co do powrotu swojej miłości ?

A może to już jest koniec tej relacji, przerobiliście to co mieliście przerobić i teraz czas na "nowe"?

Nie sądzę, aby najlepszym pomysłem było trzymanie się kurczowo tego co wygasa, a tym bardziej używać magii na przywiązanie kogoś do siebie. To nie ma racji bytu

  • Lubię! 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...