Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Ismena

Zła energia wraca

Polecane posty

Ismena

„Nie rób drugiemu co tobie niemiłe” – ta stara ludowa mądrość ma głęboki sens. Jest to też podstawowa zasada ochrony naszej aury przed złymi energiami. Bo wiadomo – „kto pod kim dołki kopie...”

 

Aura każdego człowieka bardzo szybko wszystko chwyta i koduje – nawet to, na co my sami w ogóle nie zwracamy uwagi albo jesteśmy przekonani, że nas nie dotyczy. Jest ona bowiem wrażliwym systemem naczyń połączonych i prowadzi własną politykę energetyczną. Osoby, które interesują się swoim rozwojem wewnętrznym, starają się świadomie wpływać na tę politykę, czyli pilnować, jakie informacje trafiają do ich aury.

 

Unikaj samobójczych strzałów

Często popełniamy błąd, uważając, że gdy do kogoś mówimy lub o kimś myślimy, wpływamy jedynie na niego i jego aurę. Jest jednak wręcz przeciwnie. Każde wypowiedziane przez nas słowo, a tym bardziej monologi (np. długotrwałe złorzeczenia, narzekania) nie tylko naładowane są naszą energią, ale też rozchodzą się wibracjami po naszym własnym polu energetycznym.

 

Bez przesady można powiedzieć, że mówiąc do kogoś innego, tak naprawdę mówimy do samych siebie. To samo jest z myślami. Czyli w powiedzeniu, by nie życzyć komuś tego, co nam jest niemiłe, jest spora doza prawdy.

 

Wyjaśnię to na przykładzie autentycznej historii. Otóż pewna młoda kobieta, nazwijmy ją Renatą, rywalizowała z koleżanką o uczucia ich wspólnego znajomego. Cała trójka pojechała razem na narty. Renata nieustannie myślała o tym, by koleżanka złamała nogę, bo wtedy mężczyzna byłby tylko z nią. I co się stało? To ona złamała nogę!

 

Nie mogła tego zrozumieć, więc zadzwoniła do mnie, pytając, skąd wziął się ten pech. Trudno było jej wytłumaczyć, że po pierwsze nigdy nie należy życzyć innym nieszczęścia, a po drugie – siła jej pragnienia została najpierw odebrana przez jej własną aurę, a dopiero potem dotarła do koleżanki.

 

Posiniaczone pole energetyczne

Podobne trudności ze zrozumieniem źródła pewnych zdarzeń miał pan będący w konflikcie z żoną, która wywoływała w nim ogromne emocje. Denerwowało go wszystko, co mówiła i robiła. Wciąż na nią krzyczał. Ona spokojnie i cierpliwie znosiła jego agresję.

 

Mąż przyszedł do mnie z pytaniem, skąd bierze się jego bezsenność i wewnętrzny niepokój, skoro przecież systematycznie ćwiczy jogę, biega, pływa. Opowiedziałam mu wtedy, co dzieje się w jego aurze – porównałam ją do ciała, w które ciągle coś uderza. Bo chociaż naszej otoczki energetycznej nie widać, to ona istnieje i reaguje na bombardowanie kąsającej ją energii tak samo jak ciało na ciosy.

 

On wprawdzie krzyczał na żonę, ale wibracje słów były wchłaniane przez jego aurę. Trudno autorytatywnie stwierdzić, co ma na nas większy wpływ – energia wysyłana do nas przez innych, czy ta kreowana przez nas dla kogoś innego. Zapewne na samopoczucie wpływają obydwie.

 

Jednak ja pokusiłabym się o twierdzenie, że silniej oddziałuje na nas to, czego jesteśmy twórcami. Dlaczego? Bo w wypowiadane słowa czy myśli wkładamy ogromny wysiłek, analizujemy je, sycimy pragnieniami. I chociaż tradycyjnie uważa się, że silniej na nas wpływają energie dochodzące z zewnątrz, to tylko z tego powodu, że mało wiedzieliśmy o własnej energii i zasadach działania aury.

 

Klątwa zadziała, jak jej na to pozwolisz

Wyjaśnię to na kolejnym przykładzie. Pewnego dnia pojawiła się u mnie przerażona pani. Otóż koleżanka rzuciła na nią klątwę i kobieta ze strachem pytała, jaki to będzie miało na nią wpływ. Powiedziałam jej, że to zależy od tego, czy ona tę klątwę zaakceptuje, czy nie.

 

Bo nawet jeśli energia przekleństwa dotarła do niej i zadomowiła się w jej aurze, to przecież od tej kobiety zależy, jak się do niej ustosunkuje. A o tym, niestety, często zapominamy. Dlatego powtarzam – najmądrzejszym zachowaniem wobec energii jest zajęcie jakiegoś stanowiska wobec niej.

 

Uznanie, czy chcemy ją przyjąć, zaabsorbować, czy nie. Klątwa zadziała, jeśli zezwolimy jej, by zdominowała nasze pole energetyczne. A tego w szkole nikt nas nie uczył...

 

Jak się przed tym wszystkim ustrzec? Trzeba przyjąć w życiu podstawową zasadę: nikomu nie życzymy źle, a zwłaszcza sobie samym. I drugą, równie ważną – nie przechodzimy obojętnie obok żadnych dziejących się wokół nas wydarzeń.

 

 

autor: Ela Nowalska

źródło:astromagia

  • Lubię! 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mila86

Dokładnie...wszystko w końcu do nas powróci lub do tych, którzy źle nam życzą.

W chwilach kiedy jestem na kogoś zła staram się zastępować te myśli takimi, które dobrze mi się kojarzą i wprawiają mnie w dobry nastrój. Najważniejsze, by zmieniła się wibracja energetyczna. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
narbhflaith

Klątwa może też zadziałać jeżeli słabo wyrażamy własną wolę i jesteśmy też zmęczeni energetycznie. Wtedy jest lepsze dojście do nas, do naszej aury i czakr.

  • Lubię! 1

"Uważaj, co do siebie mówisz, bo może się okazać, że słuchasz.”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chmurka

Wszyscy wierzą w sprawiedliwość...ja mam wątpliwości,że tak...to wraca:( W najbliższym moim otoczeniu jest osoba,która nie raz wyrządziła mi krzywde( w taki czy inni sposób) to trwa juz od ....miliona lat.I co....i nic.Nie czekam na zemste tylko chociaz na jej opamiętanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

To co wysyła od siebie, kiedyś wróci. I to wcale nie musi być zmiana relacji, z człowiekiem, który był ofiarą, któremu wyrządziło się krzywdę, ale to co wróci, kierowane jest w "kata", w osobę, która zawiniła, sprawiła ból. Często, to co wraca, burzy idealnie poukładane życie, wprowadza nieład i różnego rodzaju zawirowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maleficent

Zło, również tak samo jak dobro wraca. W różnych formach, kształtach i sile, ale i czasie , często nasi przodkowie narozrabiają w swoim życiu do takiego stopnia, że kolejne pokolenia są obciążone np. klątwą czy też paskudnym urokiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pixel83

Karma zawsze wraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wrozbitawojciech

Karma zawsze powraca, niekiedy jednak trzeba na to trochę poczekać. Nigdy nie staram się mścić na tych, którzy w jakiś sposób mnie zranili, nie staram się postępować podobnie jak oni. Czasami wręcz zostawiam takich ludzi, zapominam o nich i idę dalej (co czasami powoduje w nich szczególny rodzaj wściekłości). I wiecie co? Czasami po latach dociera do mnie, że w ich życiu nagle coś się stało. Problem, tragedia, choroba. Karma? Nie analizuję tego, ale wiem, że w życiu nie ma przypadków a to co zasiejesz, w końcu pozbierasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

Takie jest prawo wszechświata, to co wysyłasz, zbierasz. Dlatego nie ma co się przejmować ludźmi, którzy robią wszystko, aby nam zaszkodzić. Nawet jeśli to im się uda, to prędzej, czy później w przyszłości, to się na nich samo zemści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
margoz

Bardzo ciekawy post, ale trzeba przyznać rację- nigdy nie wolno nikomu źle życzyc, zresztą-po co ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tinaina

Czy tak jest faktycznie i zło wraca - ja sądzę, że tak, coś w tym jest.

W każdym razie ja, zanim zrobię coś, co może być dla kogoś nieprzyjemne, to wstrzymam się i dwa razy zastanowię...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hollywood

A ja to tak na wlasnej skorze sie przekonalam...kurcze...ksiazke mozna o tym napisac....i teraz wychodze z zasady takie, ze karma istnieje na tym swiecie i nie trzeba nikomu zle zyczyc, bo karma i gora wszystkim sie zajmie bez naszego wkladu. Powiem taak, to dziala lepiej niz zyczenie nie wiadomo czego i komu. Prawde mowic, Ci co nam krzywde wyrzadzaja, to po co one to robia? z zazdrosci? pewnie tak...czy im daje to jakies szczescie? Moze na chwile...taki kaprys, ale potem wszystko wraca do normy i pod koniec dnia i tak sie nie dostaje tego o czym sie tak marzy....doswiadczylam juz tego wielokrotnie...milion razy myslalam, dlaczego tak sie dzieje...sama nie jeden raz zyczylam komus zle...az w koncu moja juz teraz przyjaciolka do mnie jedneo dnia powiedziala tak (na temat pewnej laski i sytyacji z tym zwiazanym) Absolutnie nie zycz jej zle, bo to na nic i sama sobie przyciagniesz do zycia wlasnie to co jej zyczysz, a tego na pewno nie chcesz. No tylko zobacz, czy ona jest szczesliwa? Nie, ona nawet nie wie co to znaczy byc szczesliwym, co to znaczy cieszyc sie kazdym dniem...ona nie ma takich wartosci jak Ty, czy wzorow wyniesionych z domu jak Ty...nie dowiadczyla tyle dobrych rzeczy ile Ty. Ona sama w sobie moze jest dobra osoba, ale widzisz ja zadawala to i przez tojest szczesliwa gdy inni wokol niej cierpia...i co myslisz, ze ona caly czas sie tym napawa? Na pewno nie...wieczorem to pewnie wzdycha do ksiezyca jak jej jest zle i jaka samotna ona jest...bo pod koniec dnia kazdy idzie w swoja strone i cieszy sie zyciem swoim, a ona ma tak jest rozwalone, ze mozna od razu pierwszych rzeczy doszukiwac sie w drzewie geneaologicznym...

No i po takim monologu mojej przyjacolki powiedzialam tak. Wiesz co masz racje, ja jej zle nie zycze, bo zycie i tak juz jej duzo zabralo i jej zycie leglo w gruzach...sama sobie strzela samoboje a pewnie i tak na tym sie nie skonczy. No i co...po kilku miesiacach jak myslicie....ta laska jest szczesliwa? Absolutnie nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marika

Hollywood bardzo dobry post. Bardzo ważne, aby się zatrzymać i zastanowić nad tym co się robi,a co najważniejsze odkryć, to co Ty odkryłaś, a mianowicie, że to co się wysyła - wraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czapeczka86

Tak czytam Wasze wpisy i to wszystko tyle nadzieji daje...jednak ciagle nie mnie.ja juz tyle zlego doswiadczylam od osob ktore byly wszystkim dla mnie.tyle rozczarowania ze za kazdym razem uznalam ze to chyba ja tu winna i poraz kolejny staralam sie byc wrecz idealna.lykalam zlosc i pretensje tylko po to by wrecz nie mozna bylo mi nic zarzucic.jednak ludzie sa bezlitosci i wrecz sumienia brak...zyczyc zle nie zycze i nawet jezeli ja nie "zasluguje " na choc yroche szczescia to zastanawiam sie wlasnie gdzie ta sprawiedliwosc?

Gdzie kara dla tych ktorzy wlasnie niszcza innych dla swojrj wygody.

Tyle doswiadczylam ze naprawde zaczelam w ludzi watpic.tak patrzr na to dookola i stwierdzam ze chyba jednak tak nie jest.a tez kiedys w to wierzylam...

Teraz noestety widze tylko ze ci co tak bezlitosnie z ludzmi postepuja i bez sumienia wrecz jeszcze maja z tego korzysc.a ci nikomu bic nie winni nie dosc ze na tym uciepia to i potem cierpia dalej.i za co?

Dlatego ja juz nie wierze .niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alicja
Tak czytam[...]

Czapeczka, bo niestety życie nie jest tylko kolorowe... są dobre i złe momenty i tak jest ze wszystkim. Ale najważniejsze, żeby w tym wszystkim być sobą i wiedzieć dokąd się zmierza. Nie przejmuj się ludźmi, bo im nigdy nie dogodzisz, zawsze będzie jakieś "ale". nie staraj się być idealną dla kogoś, dla innych, ale dla SIEBIE. Rób to co Ty chcesz robić i właśnie w taki sposób się spełniaj. O sprawiedliwość się nie martw, każdy jest kowalem swojego losu i pracuje na wszystko co go w życiu spotyka. Wierz w siebie, to naprawdę pomaga! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina
Wszyscy wierzą w sprawiedliwość...ja mam wątpliwości,że tak...to wraca:( W najbliższym moim otoczeniu jest osoba,która nie raz wyrządziła mi krzywde( w taki czy inni sposób) to trwa juz od ....miliona lat.I co....i nic.Nie czekam na zemste tylko chociaz na jej opamiętanie.

 

Zawsze wraca, ale pod różnymi postaciami. My uważamy, że wróci w tej samej postaci co zostało do nas wysłane lub w podobnej. - a to wcale nie tak. Może wrócić pod najróżniejszymi postaciami i w odpowiednim momencie, ale nie tym co nam się wydaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oska

wraca także dobra energia, nie tylko zła :) I tak zgadzam się z Eweliną, wraca pod różnymi postaciami, ale tylko w czasie odpowiednim dla nas. Zarówno zła jak i dobra, chmurko chęć zemsty to zła energia, więc lepiej zastąp ją dobrą energią - wybaczeniem, przebaczeniem, zobaczysz jak magicznie zaczną się dziać w Twoim życiu zmiany :)


"Gdy czegoś gorąco pragniesz cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć"

P.C.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...