Skocz do zawartości

Bocian !


Polecane posty

Wiesz ciężko mi powiedzieć. Przed chwila wlasnie siedzialam w kuchni i pomyslalam ze nie widze go w roli domowego meza ze moj instynkt mi mowi to nie to ale chyba sama sie boje odpuscic i przyznac. Dlatego szukam odpowiedzi we wrozeniach od innych i kartach :) mam nadzieje ze ty szybko wrocisz bo chcialabym sie dowiedziec co sama widzisz :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

marksa, chyba ja w tym przypadku to zły wybór, bo już "troszkę" poznałam Twoją sytuację i obawiam się, że mogłabym nadinterpretować ;/ chyba, że pojawisz się jako ktoś inny, w sensie, że nie będę wiedziała, że Ty mnie pytasz o wróżbę :P:D

Tylko, że no właśnie, karty i ogólnie wróżby nigdy nie dadzą stu procentowej pewności, nie ma takiej możliwości. Karty, to pewna możliwość, być może w różnych sytuacjach, jedna z kilkunastu. Owszem to co wychodzi może być traktowane jako wskazówka, ale i tak bardziej świadomość siebie i swojego życia to nr jeden.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze ty moglabys mi ewentualnie powiedziec co karty widza w jego sercu. Chociaz z drugiej strony nic nie jest zapisane w kamieniu prawda ? Wszystko sie moze wydarzyc. Zamowilam swoje pierwsze karty wiec niedlugo bede sie uczyc wrozyc :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj dlaczego od razu w kamieniu? on ma serce, a nie kamień :D tylko właśnie przyjmuje taką postawę, bo ... wydaje mi się, że boi się poważnego związku. Chce być wolny, beż życia w ramach zakazów, obowiązków. Teraz wie, że żyje, ma całkowite panowanie nad swoim życiem, jest panem, a związek, taki poważny, wiele by zmienił. Nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale cóż innego nam pozostało, jak nie gdybanie :D

 

O bardzo fajnie, a jaką talię? :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mysle , ze trafilas w sedno. On twierdzi ze jest emocjonalnie niedostepny ( kocham to slowo) haha Chociaz 4 lata temu byl zareczony i nawet budowali razem dom, teraz mowi ze popelnilby blad swojego zycia ale nie wiem dokladnie co sie wydarzylo. Ale jest wooolnym ptakiem , wiecznie w biegu , wiecznie zajety, jak nie praca to tysiace zajec poza domem, Plus probuje ootworzyc wlasna praktyke, treningi i nowe metody zajmuja mu duzo czasu. Mysle , ze nie ma i nie chce go miec na cos innego. Ale potafi jechac 2 h do mnie , zeby naprawic mi cos w mieszkaniu , zabrac sie w auto i wracac z powrotem, wiec nie wiem jak to rozumiec.

Zamowilam talie golden dawn. Podobno karty musza do nas przemawiac a ta mnie jakos zlapala kiedy robilam internetowe wrozenia :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przyczyna tego tkwi w przeszłości, ale nieco dalej, niż cztery lata. Te cztery lata, to punkt kulminacyjny, wtedy się poddał, przyjął taką postawę, którą ma do dnia dzisiejszego, ale coś jeszcze w jego przeszłości na niego wpłynęło. Wydarzenia z dzieciństwa - może brak emocjonalnej więzi z matką? albo ogólnie to jak przebiegały jego związki uczuciowe.

Pragnie bliskości i przede wszystkim, chce być potrzebny, doceniany, stąd te naprawy. To jest odskocznia od tego całego nawału obowiązków, na co dzień to jego potrzebują, a od czasu do czasu, to on chce się czuć potrzebny.

 

Tak, takie przyciąganie na linii osoba - karty, jest bardzo potrzebne, gdy ono jest, to najprawdopodobniej z talią będzie się dobrze lub nawet bardzo dobrze pracować.

Czy to te karty? goldendawnmagtarot.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz , mysle ze jestes genialna :) Nie wiem ile lat zajmujesz sie wrozeniem , ani na jakim poziomie jest Twoja intuicja ale trafiasz w sedno..

On nigdy nie mowi o swojej mamie, Probowalam wiele razy zagaic ten temat ale mnie zbywa cisza. Wiem duzo o jego rodzinie , zaprosil mnie nawet do swojego rodzinnego domu , ale niestety mieszka tylko z tata , ktorego nie zdazylam poznac. Wiem duzo o jego braciach i siostrze , ale sama czuje , ze mama albo zmarla albo ich w jakis sposob opuscila. I jest to dla niego bolesny temat. Ale wiem , ze cos jest na rzeczy i ja w tym takze dopatruje sie tego wszystkiego :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj tam, po prostu staram się łączyć fakty ;)

Ale najczęściej powodem jest kobieta - jeśli nie matka, to inna sprawująca opiekę. Na kobiety - córki, tak to nie działa, bo dla niej z kolei najważniejszy jest ojciec. Mężczyźni, którzy mieli problem w relacjach z matką, mają później problem w odnalezieniem się lub w ogóle ze zbudowaniem trwałej relacji partnerskiej. Jeśli on nie chce mówić o matce, to jest to dla niego bolesny temat. A nie zastanawiałaś się dlaczego własnie psychologia i jego zawód psychoterapeuty? może właśnie w ten sposób chce pomóc przede wszystkim sobie, poukładać wszystko w głowie, korzystając ze znanych sobie technik. Ale także aby zapanować nad emocjami, przeżyciami, które nim wstrząsnęły.

Niektórzy, wybierają zawód lekarza, gdy rodzic zachowuje albo umrze, wtedy rodzi się wielka potrzeba edukacji w tym kierunku, aby pomóc inny lub jeśli jeszcze jest możliwość - chorej matce/ojcu. A pomagającym innym - pomagają sobie, wychodząc pomału z poczucia winy i własnej bezradności. Pomoc innym, to swego rodzaju zadośćuczynienie.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi o zawod to powiedzial mi , ze odczuwal potrzebe pomocy innym ze zainteresowal go ten temat jakies 7 lat temu. Ale wg niego psychologia zawsze go interesowala. Mozliwe ze masz racje. Przykladowo on nauczył mnie optymizmu radzenia sobie ze swoimi depresjami. Jestem zodiakalnym skorpionem i czesto dopadaja mnie hustawki nastrojow, on mi dal pare rad jak to zwalczac i mi to pomaga ale sam jest osoba ktora nigdy na nic nie narzeka to jest az czasami nieludzkie. Wszystko jest zawsze okej bedzie dobrze

Mysle , ze przyciaga go do mnie moja intuicja bo ta jest naprawde bezbledna. Przyznal sie ze wiele razy opisalam jego stan kub emocje czy lęki tak dokladnie i dosadnie ze otwieralo mu to oczy i pewne rzeczy zauwazal. Znamy sie krótko bo 5 miesiecy ale przy nim moje przeczucia i 6ty zmysl sie rozspiewaly. Moje sny zmienily a zycie stało sie łatwiejsze. Zawsze mnie potrafi zdopingowac pochwalic i zmotywować. Mam przekonanie ze wszystko mi sie uda. I nie odczuwam tej emocjonalnej hustawki z nim. Ze wzgledu na jego okrutna szczerosc mam do niego zaufanie i pewnosc ze mi pomoze. Mimo tego całego dystansu na ktory mnie trzyma. Dziene prawda ?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

On się tego nauczył, wyćwiczył to w sobie, często u osób, które mają wiedzę psychologiczną i potrafią ją wykorzystać we własnym życiu tak się dzieje. Piszesz, że on cały czas się dokształca, rozwija, ma plan na swoje życie, to tylko wzmacnia fakt, że nie zainteresował się tym przypadkiem, bo i przypadków nie ma. Jeśli byłoby to chwilowe zainteresowanie - najprawdopodobniej zostałby tylko na etapie pracy lub nawet nie. Widać, że to co robi, sprawia mu satysfakcję i chce to nadal, cały czas robić. Chce mieć nad tym kontrolę, tak samo jak i poznając nowości, nabywając nową wiedzę, chce się doskonalić i też po części pomóc sobie. Śmiem twierdzić, że techniki NLP nie są mu obce ;)

Skorpiony, są uparte :D, ale i emanują duża namiętnością, często mają bardzo dobrze rozwiniętą intuicję i dostrzegają więcej, ale i lubią zamykać się we własnym świecie, lubią "przeżywać", analizować sytuacje z ich życia.

Może siła tego wszystkiego tkwi właśnie w tym, że on jest inny, niż Twoi dotychczasowi partnerzy, motywuje Cię, zachęca do działania, nie chce od Ciebie tylko brać, ale i daje dużo w zamian, dopełniacie się i pomagacie sobie wzajemnie. I to Cię przyciąga, ale i ten dystans dla skorpiona może być bardzo zachęcający.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz ja mysle ze podążając wcześniejszym tokiem myślenia on po prostu wybral samotnosc bo tak mu jest wygodnie. Bo chce miec poczucie ze moze byc jak kot i chodzic wlasnymi ścieżkami. Ale to jest takze wybor i wytkne mu to nastepnym razem hahah ja znowu czuje ze szukam osoby sobie rownej, partnera, z ktorym bede na rowni i razem bedziemy mogli podrozowac przez zycie. On ma duzo cech ktorych potrzebuje zeby byc takim towarzyszem. Chociaz na tym forum dostalam kilka wrozb ktore mowily mi ze on nie zwiaze sie ze mna lub ze ta relacja nie ma szans. Chociaz w przeslaniu anielskim wyszła karta narzeczenstwa i szansy na rozwiniecir tego związku po okresleniu wlasnych celów i priorytetow. Wiec czy powiedzmy 3 rozne wrozki moga sie mylic ? Trzy rozne rozklady mowia mi ze nic z tego nie bedzie. On mi mowi ze nic z tego nie bedzie, wiec dlaczego moje instynktu wciaz mi spiewaja do ucha zeby to wszystko wysmiac ? :)

Z pewnoscia on jest inny bo jest szczery tamci zawsze mnie probowali wodzic za nos dla swoich wlasnych celow lub wygody.

Jesli chodzi o jego zawod to jest czlowiekiem na wlasciwym miejscu, wiele razy mu to powtarzałam, ze jesli udalo mu sie rozbic moje sciany i wyciagnac mnie z mojej skorupy z moja pelna świadomością to znaczy ze ma da tego powolanie :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale mi wyżej chodziło o zawód :) To, że robi z siebie takiego pustelnika, ucieka od doznań, boi się odpowiedzialności, to może wynikać z innych wydarzeń, w jego życiu.

Tu nie chodzi o to, że wróżki się mylą, chociaż tak, nikt nie jest nieomylny, wróżka, to też człowiek. Tu chodzi o to, że częste pytanie o to samo, powoduje zakłócenia <bezradny>. Praca z kartami, to praca z energią. Jeśli nie pozwolimy, aby pierwsza wróżba się zrealizowała, tylko zaraz pytamy kolejną osobę o to samo, to niestety ale na własne życzenie komplikujemy sobie życie. Tarot, w ogóle karty, inne techniki nie są wyrocznią, ale co się często zdarza, w sytuacjach, gdy nie ma należytego odstępu czasu lub są inne czynniki, które nie powinny mieć miejsca, mogą "sobie żartować" z pytającego. Tak, dosłownie. To nie wina wróżek - mam na myśli oczywiście te prawdziwe, a nie te, które wróżą bo czują potrzebę zysku lub, które nigdy nic z wróżeniem wspólnego nie miały.

Ale to nie jest tak, że u 10 wróżek, na jedno pytanie zadane w przeciągu tygodnia, dwóch, trzech wyjdzie to samo. Między pytaniami powinna być minimum trzy tygodniowa przerwa, oczywiście też zależy to od samego pytania i okoliczności, które mają miejsce.

To wszystko, to dodatek. Tak naprawdę ja jestem zdania, że świadomość własnego życia, wzięcia za nie odpowiedzialności, to najlepsze co człowiek może i przede wszystkim powinien zrobić! Nawet jak we wróżbie wychodzi źle, nie oznacza, że tak będzie, bo posiadając tę wiedzę można wróżbę zmienić. Jeśli wyszło, np, idąc na imprezę zostaniesz okradziona, to wiedząc co się może stać raczej nie czekasz aż to nastąpi, tylko przeciwnie - jesteś ostrożna, pilnujesz siebie, bierzesz mniej albo nie bierzesz w ogóle ze sobą gotówki, a tym samym sprawiasz, że wróżba się nie sprawdzi i w ten sposób wpływasz na własny los.Czyli Ty wpływasz, świadomie, a nie karty, nie wróżka.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To z pewnoscia prawda mowiac o zmianie wrozby znajac jej znaczenie. Moje doświadczenie z wrozbami jest przewaznie takie ze wszystko co bylo opisywane na biezaco bylo prawda ale malo sie sprawdzało z rokowań jesli cos wogole. Kobieta do której chodziłam zawsze mi powtarzala ze to ode mnie zalezy moja przyszlosc i zycie. To ja moge zdecydować w ktora strone pojsc po wyjściu od niej i w ten sposob zmienic swoje przeznaczenie.

Ja czasami mysle ze los nie chce bysmy znali swoha droge dlatego pytając o cos karty zmienia nam po wrozbie sciezke tak zeby sie nic nie posprawdzalo.

Bedac u niej w czerwcu dowiedzialam sie ze spotkam tego jedynego i mi go opisala zaczynajac od zajecia po wyglad i cechy charakteru. Miesiac pozniej poznalam faceta o ktorym mówię od wczoraj w tym poscie:) wrocilam do niej 3 miesiacr pozniej zadowolona z siebie zeby sie dowiedziec ze to jednak nie ten a czeka mnie nastepny. Troche sie wkurzylam szczerze mowiac z takiej zmiany zdania. Mowisz ze karty to praca z energia i szczerze mowiac poszlam do niej jakos na 2 dni po tym jak on mi oznajmil ze powinnismy sie rozstac bo on nic mi nie moze zaoferowac. Wiec bylam u niej lekko podlamana i mysle ze karty to wyczuly no nagle nic juz nie bylo w nich dobrego. Mówiły dla mnie o drodze pustelnika o wiezy o zlosci i ominieciu swojej szansy na szczescie w przyszłości.

Teraz jakbym do niej poszla to pewnie uslyszalabym cos zupelnie jnnego :P

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A znowu kiedy byl ciekawy moment bo jak rozłożyła na nas karty na nasza relacje to sie bardzo zdziwila bo z jego strony staly same dobre karty , choc juz teraz nie pamietam jakie. Wiem na pewno ze jego glowna karta w moim zyciu bylo słońce. I ona mi powiedziala ze to znaczy ze jego slonce zawsze bedzie na mnie swiecic ze o dziwo widzi dla nas szczęśliwy , dopasowany zwiazek ale ze mnie czekaloby to duuuzo pracy i duzo cierpliwosci i zajeloby mi to min 2 lata

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To z pewnoscia prawda mowiac o zmianie wrozby znajac jej znaczenie. Moje doświadczenie z wrozbami jest przewaznie takie ze wszystko co bylo opisywane na biezaco bylo prawda ale malo sie sprawdzało z rokowań jesli cos wogole. Kobieta do której chodziłam zawsze mi powtarzala ze to ode mnie zalezy moja przyszlosc i zycie. To ja moge zdecydować w ktora strone pojsc po wyjściu od niej i w ten sposob zmienic swoje przeznaczenie.

Ja czasami mysle ze los nie chce bysmy znali swoha droge dlatego pytając o cos karty zmienia nam po wrozbie sciezke tak zeby sie nic nie posprawdzalo.

Bo rok, to spory odcinek czasu i przez dzień jak wiele się może zmienić, a co dopiero w rok... dlatego, jakoś nie jestem zwolenniczką wykonywania długoterminowych wróżb, szczególnie, że wiem, iż większość pytających po otrzymaniu takiej wróżby, dajmy na to na rok czasu i tak nie poczekają tego roku do jej spełnienia tylko w międzyczasie będą pytać jeszcze raz o to samo. I wtedy podwójnie nie mają sensu takie wróżby ... a niestety najczęściej, to wróżce się obrywa za to, że wróżba się nie sprawdziła. Szkoda, że pytający nie patrzą najpierw na siebie i swoje postępowanie i nie wyciągają odpowiednich wniosków.

Wracając i odchodząc od ponawiania wróżb, to wróżby długoterminowe tak samo jak i te krótkoterminowe zależą od pytającego i tak samo każde nawet najmniejsze wydarzenie może wpływać na zmianę małą, dużą lub całkowitą wróżby.

Wróżba, to jest pewna możliwość, wróżka nie jest w stanie wyłapać wszystkich, nawet jasnowidz tego nie zrobi. Każda z tych osób wyłapuje wydarzenie najbardziej prawdopodobne na daną chwilę. Jeśli nic się nie zadzieje, nie zadziałają żadne czynniki w tym ze strony pytającego jak z zewnątrz, to wróżba najprawdopodobniej się sprawdzi, jeśli coś na nią zadziała, może ona ulec zmianie, odsunąć się w czasie lub całkowicie zostać wyeliminowaną z tej ścieżki, którą pytający podąża. Dlatego tak dużo się mówi o wpływie na własny los i o tym, że wróżby to jedynie podpowiedzi.

Może nie tyle co los nie chce, ale ludzie nieświadomie wybierają takie drogi, które są dla nich odpowiednie i które przynoszą im to czego potrzebują do doskonalenia się i rozwoju. Los, to życie, a życie kształtujemy sami. Owszem pewne wydarzenia można uznać za pewniki, ale i tak to my decydujemy, czy one nastąpią.

 

Bedac u niej w czerwcu dowiedzialam sie ze spotkam tego jedynego i mi go opisala zaczynajac od zajecia po wyglad i cechy charakteru. Miesiac pozniej poznalam faceta o ktorym mówię od wczoraj w tym poscie:) wrocilam do niej 3 miesiacr pozniej zadowolona z siebie zeby sie dowiedziec ze to jednak nie ten a czeka mnie nastepny. Troche sie wkurzylam szczerze mowiac z takiej zmiany zdania. Mowisz ze karty to praca z energia i szczerze mowiac poszlam do niej jakos na 2 dni po tym jak on mi oznajmil ze powinnismy sie rozstac bo on nic mi nie moze zaoferowac. Wiec bylam u niej lekko podlamana i mysle ze karty to wyczuly no nagle nic juz nie bylo w nich dobrego. Mówiły dla mnie o drodze pustelnika o wiezy o zlosci i ominieciu swojej szansy na szczescie w przyszłości.

Teraz jakbym do niej poszla to pewnie uslyszalabym cos zupelnie jnnego :P

Ale dlaczego się wkurzyłaś? Przecież, wróżba swoje, a życie swoje. Karty równie dobrze mogły w tamtym momencie z Ciebie zakpić, zrobić na złość, co się często zdarza. Przestrzegam, żeby nigdy, ale to przenigdy nie tkwić całkowicie przy wróżbie, bo to jest jedyna droga do oddania świadomej kontroli nad własnym życiem wróżbom... Wyszło coś takiego, ale przecież wcale nie trzeba brać tego do siebie.

To tak samo, jak ludzie w szczęśliwych związkach, po przeczytaniu wpisu o karmicznych wiązkach proszą o interpretacje i z lękiem pytają, czy to już koniec ich związku, no bo jest karmiczny? Bzdury. Jeśli jest dobrze, to nie ma po co tego psuć, trzeba się tym cieszyć i otaczać, a nie szukać na siłę problemów i ich analizować, bo wtedy na pewno nie będzie dobrze. Tak działa prawo przyciągania, przyciągamy to co chcemy, a jeśli chcemy aby związek się rozpadł, to to się dzieje.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mądrze powiedziane :) dostalam wlasnie poczta swoje pierwsze karty :) postawilam tarota na związek miedzy nami i powiem szczerze jeszcze sie troche gubie w interpretacji. Znam poszczegolne znaczenia kart ale nie potrafie ich polaczyc. Np karta ktora mowila o przyszłości zwiazku to byl arcykaplan. Wiec mysle, ze to chyba dobrze ale znowu coz ja wiem. Musze sie rozwijac. Znowu karty ktore mowily o mnie i o tym co czuje to karty mówiące o podjrzeniach o zamieszaniu w glowir o tym ze szukam dziury w calym. Znowu pp jego stronie karty mowiace o spelnieniu w relacji o tym ze ma ona szanse na przejscie do kolejnego etapu i o mozliwosci zawarcia zwiazku małżeńskiego.

Czemu sie wtedy ta wróżba zdecydowalam ? Wlasna glupota bo gdy mi wywrozyla mezczyzne ktory się ppjawi w moim zyciu jako ten jedyny to opisala mi dokładnie mezczyzne ktorego spotkalam i z ktorym dalej sie spotykam

Kilka miesiecy pozniej odwolala to wszystko i powiedziala ze to jednak chyba nie bedzie to.

Co mnie teraz zastanawia to to, ze kiedy jestesmy razem czuje sie z nim jak w przyslowiowym domu. Smieszna sytuacja kiedy wczoraj byl u mnie i wyjechal na chwile zalatwic pare spraw, wzial moje klucze a po jakims czasie zadzwonil i powiedzial doslownie "wracam do domu potrzebujesz czegos "? Nie wiem , moze to moja podświadomośc ale poczułam sie jakby to ze on tu jest bylo czyms normalnym i naturalnym. Idylla zycia codziennego :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaczelam stawiac własne karty i juz nawet jako amator widze ich prawdziwość. Mowia o pospiesznych decyzjach i niezdecydowaniu z mojej strony. Wyszla mi m.in karta ksiezyc w odniesieniudo moich uczuć i mojej obecnej postawy u niego 4 bulaw. A znowu podsumowanie relacji 8 bulaw. Wiec na moje oko wychodzi ze dobrze to chyba jest haha

Chociaz wiadomo, ze nie wolno zbyt mocno ufac temu wszystkiemu. Obecnie jestem na misji odnalezienie wlasnego ja , bo sama nie wiem czego dokładnie chce. Bocian chyba sie jednak nade mna nameczy :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Możesz zacząć pisać teraz i zarejestrować się później. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...